Nagonka na psy
Jak nie ma z czego zrobić sensacji, bo temat Smoleńska się znudził, to media zabrały się za psy. Zwłaszcza te bezdomne, zaniedbane zwierzaki. W mediach przewijały się programy poświęcone zapuszczonym schroniskom dla zwierząt. Przyszła kolejna fala fanpage'ów o poszkodowanych psach, a komunikatory zostały zalane łańcuszkami o ratowaniu Azorka.

W programie Uwaga! poruszono już chyba wszystkie możliwe rasy i schroniska. Dziś obejrzałem odcinek, w którym reporterka nawracała chłopów ze wsi jak się opiekuje psami. Moim zdaniem to już przesada a program był bardzo naciągany z budzącą grozę w tle muzyką. Czysta sensacja rozdmuchana do granic tragedii narodowej.
04 lutego 2011, 20:50:02
Komentarze
nie oglądałem uwagi, więc się nie wypowiem, ale z moich obserwacji pies i kot na wsi jest mniej ważny niż łopata czy miotła.
o ile kot sobie poradzi i upoluje, to pies jest zdany na łaskę właściciela. a ten potrafi dać tylko rozmoczony z wodą chleb albo resztki po karmieniu prosiąt.
poza tym pies przywiązany przez cały dzień do budy łańcuchem nieraz nawet miski z wodą nie dostanie. nie jest to sensacja na miarę smoleńska, ale nie można tez mówić, że nic się nie dzieje.
chłopom którzy trzymają psa bez wody i z głodową racją żywnościową przydałoby się powarowanie przy budzie... chociaż boję się że i wtedy mogłoby do nich nic nie dotrzeć.
stosunek ludzi do zwierząt na wsiach jest tragiczny porównawszy do miejskiego.
Widziałam progtram i też uważam, że wielka sensjacja. Dobrze tam, któraś baba powiedziała, że bardziej od losów psa interesuje ją los ludzi. I zjebała redaktorkę ze nie lubi beszczelnych ludzi bo ta zarzuciła jej, ze nie kocha zwierząt. Mnie to wkursyzło.
No i masakra było jak błagała księdza by kazanie wygłosił na mszy.
To, że głupia redaktorzyna przesadziła nie oznacza, że problemu nie ma. To, że ludzie są ważniejsi od zwierząt nie oznacza, że zwierzęta są bez znaczenia.
@ mt3o fakt, jak ktoś zostawia psu głodową rację, albo nie daje wody to zwyczajne chamstwo
Ale to samo można zarzucić posiadaczom psów w mieście, tylko tego nie widać. Fakt w mieście w bloku nikt na łańcuchu psa nie trzyma, i pozwala temu psu na załatwienie się rano i wieczorem. Ja nie mogłem znieść kiedy moja sąsiadka z bloku potrafiła zniknąć na 2-3 dni pozostawiając wyjącego pudla. Pies był wyprowadzany na rączce ot na siku przed blokiem lub na smyczy (pani stała na klatce i co piesek zrobił to jego), uwagi nic nie pomagały. Jak ktoś nie szanuje zwierzaków, to czy to wieś czy miasto to zwierzę i tak cierpi. Wrzucanie wszystkich do jednego worka też nie fair.
U mnie na wsi nie widziałem by psy były wiązane na linkach, ale każdy kto szanuje swojego psa i nie chce by dostawał głupawki to poświęca mu trochę czasu. Psy są spuszczane, chodzą z właścicielem na pole etc. Wszystko zależy od nastawienia właściciela.
No przecież zawsze dobrze odwołać się do "biednych bezbronnych piesków". Każdy kandydat na prezydenta USA, kiedy nagle zaczyna dramatycznie tracić poparcie, pokazuje się w mediach z psami ;)
Powered by Jogger. Copyright © 2002-2003 Justin Mecham & JabberPL Group
Licencja: Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0





No i syzyfowa praca z tym nawracaniem chłopów, dzisiejszy przykład Uwagi, pies na łańcuchu, łańcuch skręcony, pies zapewne skakał i skrócił sobie łańcuch do 40 cm. Remedium linka z amortyzatorem, tylko tyle że skaczący piesek taką linką też się może zakręcić i skrócić ją do 30 cm. Chłopi na wsi używają łańcucha, bo pies przegryza sznurki, skórzane postronki, a łańcucha jednak nie przegryzie. Ten teleskop faktycznie fajna sprawa, tak samo jak przykry widok to psie odchody dookoła budy ...