Po co komu listy motywacyjne?
Jeśli szukasz pracy, Twój potencjalny pracodawca wymaga wielu rzeczy. Jedną z nich jest wysłanie CV oraz listu motywacyjnego. O ile rozumiem ważność i przydatność tego pierwszego dokumentu to z drugim mam problem. Pytanie zasadnicze. Po co?

Szukając pracy wysłałem raz list motywacyjny. Zaczęło się od ogłoszenia, w którym było wymagane CV oraz list motywacyjny. Wygenerowanie pierwszego dokumentu zajęło chwilę. Wtedy to jeszcze skorzystałem z jakiegoś gotowca dołączonego do Microsoft Worda 2000.
Problemem okazało się napisanie listu motywacyjnego. W Internecie znalazłem wiele stron, które oferowały przykładowe dokumenty tego typu. Na jednej z nich znalazłem nawet do tego generator. Wystarczyło wybrać stanowisko na jakie się aplikuje, branżę oraz wpisać parę danych i list motywacyjny można było pobrać w formacie DOC lub PDF.
Były listy dla cukierników, informatyków, stażystów, budowlańców, przedstawicieli handlowych, farmaceutów oraz kosmetologów. Było tam wszystko. Strony te przekonywały i nadal przekonują, że list motywacyjny jest wizytówką, rzecznikiem i ambasadorem osoby, która stara się o pracę. Ja jakoś radzę sobie bez tych ambasadorów.
Od tamtych czasów nic się nie zmieniło. Pracodawcy nadal wymagają wysłania listu motywacyjnego. Jestem w stanie zrozumieć ten wymóg jeśli staramy się o posadę administratora, urzędnika, kierownika czy konsultanta. Ale wymaganie listu w przypadku rekrutacji na posadę magazyniera, śmieciarza, opróżniacza przenośnych toalet czy sprzątaczkę jest kretynizmem! Co w takim liście motywacyjnym można napisać?
Witam! Mam na imię Piotrek i moją pasją są szczotki, froterki, kubły na śmieci oraz szmaty. Pasjonuję się pastami do podłóg oraz kurzem. Uważa, że dzięki mojemu hobby oraz doświadczeniu przyniosę wielkie korzyści dla firmy. Praca na froterce pozwoli mi rozwijać moje pasje oraz umiejętności.

I tak się zastanawiam. Czy ktoś z pracodawców czyta jeszcze listy motywacyjne. Wiele razy działy HR mówią, że nie mają czasu na obejrzenie wszystkich nadesłanych CV. To po co ten wymóg? Czy ma to zniechęcić do aplikowania, czy to jakiś stary zwyczaj wymagania tego dokumentu?
18 lutego 2010, 11:36:29
Komentarze
CV przedstawia Twoje doświadczenie - formalnie: kiedy i jakie uczelnie ukończyłeś + kiedy i gdzie pracowałeś. Pozwala w prosty sposób określić czy spełniasz minimum na daną posadę.
List motywacyjny przedstawia Twoje oczekiwania co do pracy oraz informacje dlaczego akurat chcesz pracować w tej czy innej firmie i co sprawia, że nadajesz się na to stanowisku. Jest bardziej ludzki niż CV - możesz tu napisać jak Twoje poprzednie projekty zmieniły rzeczywistość, co Cię w nich fascynowało, czego się dzięki nim nauczyłeś. Dlaczego akurat wysłałeś CV do tej konkretnej firmy, od kogo miałeś informacje. To wszystko naprawdę jest ważne - nawet w przypadku magazyniera (bo wydaje mi się, że nie doceniasz tego zawodu).
Aha - ja też dodatkowo w LM zaznaczałem jaka forma pracy mnie interesuje oraz jakie są moje absolutnie MINIMALNE wymagania płacowe.
Ciekawe, nigdy LM nie pisalem. CV wysylalem dopiero na zyczenie, a potem rozmowa ;)
przedstawia przede wszystkim twoje podejście do pracy. przecież list motywacyjny powinno pisać się odręcznie (generatory Worda? sic!). osoba bardziej kreatywna szybciej dostanie pracę.
LM to porażka, ludzie piszą bzdety, a potem trzeba to czytać...
marines: ale magazynier! po co magazynierowi list motywacyjny?
Matekm, Twoja odpowiedź przypomina mi treści jakie czytałem a stronach z gotowymi LM. Ja nie wysyłam LM i jak już do mnie dzwonią to pytają o to, o czym mógłbym napisać w LM.
marines,pisać odręcznie? Pisanie odręczne sprawia, że jestem bardziej kreatywny? I co może jeszcze. Laurkę wykonać i szlaczek? Taka kreatywność sprawia, że dostanę lepszą pracę? No może jeśli staram się o pozycję redaktora na Pudelku.
Dodek, magazynier to odpowiedzialne stanowisko i powinna na nie trafić odpowiedzialna osoba. jeżeli ktoś ma olewczy stosunek do swojej pracy (robić wszystko na odp****ol) do najzwyczajniej nie powinien jej dostać. list motywacyjny ma za zadanie pokazać pracodawcy, że kandydat jest wart uwagi.
paszczak, nie. nie napisałem tego. pismo odręczne to przede wszystkim szacunek dla przyszłego pracodawcy. jeżeli uważasz, że laurka będzie odpowiednia to gratuluję. w liście motywacyjnym jak najbardziej można zaprezentować swoją kreatywność. i TAK, dostaniesz lepszą pracę, bo gdy na miejsce jest 3 kandydatów to dobry list motywacyjny (w porównaniu do dwóch pozostałych kandydatów) znacznie przybliży cię do jego dostania.
Pismo odręczne to szacunek? Zatem obrażasz mnie, że komentujesz te posty z klawiatury? :>
Spytam szefa, czy dostanę podwyżkę jak mu podrzucę LM. Swoją drogą rekrutujemy teraz i nikt nie podesłał LM. Nie szanują nas widać :(
pismo komputerowe to nie obraza. tego też nie napisałem. za dużo sobie wyobrażasz.
najwyraźniej tak.
Sprawa jest dosc prosta:
- Brak listu motywacyjnego - do kosza.
- List motywacyjny z szablonu - do kosza.
Szczerze to nie wyczułem braku szacunku przez to, że nie wysłali LM. Baaa..... gdyby mi ktoś wysłał LM pisany ręcznie to bym go odesłał do pracy w redakcji gazety, albo do pisania poematów. Szukamy administratora a nie bajkopisarza.
aqq, i w ten sposób odrzucasz dobrego pracownika, który nie pisze LM i już :]
Nie przeszkadza mi to. Nie uwazam takiego pracownika za dobrego, skoro juz na starcie sie nie stara.
Wybieram pracownika na podstawie wielu dokumentow: CV, list motywacyjny, referencje. Brak CV badz listu motywacyjnego dyskwalifikuje.
cóż, społeczeństwo w Polsce już dawno się zdegenerowało.
"bo się nie stara" - a jak postarał się pracodawca? Napisał ogłoszenie o pracę takie jak setki innych (miła atmosfera, możliwość awansu i praca w młodym zespole + wymagamy CV i LM). No to sorrry.
A jeśli dla Ciebie dobry pracownik to taki, który pisze LM to fajnie. Dla mnie to taki, który przynosi korzyści dla firmy i wykonuje zadania.
agg jesteś troszkę żalosny. Jeśli dla Ciebie pracownik dobry, to taki który pisze fajne LM to żenada. Rekrutuję od klat i moze z 10 LM czytałam. Dla mnie liczy się kontakt z przyszłym pracownikiem, a nie to jak potrafi pisać bajhki w LM.
A jak nioe można się spotrkać to dzownię. Rozmowa daje więcej niż przemyślane słowa na papierze.
przykro się czyta takie opinie.
Dostajesz stos CV + listow motywacyjnych i referencjynch - bo o to w ogloszeniu prosiles.
Pierwszym etapem filtracji jest dla mnie odsianie niekompletnych dokumentow.
Kolejnym wybranie potencjalnie ciekawych osob. Nastepnym skontaktowanie sie z osobami z listow referencyjnych oraz samym delikwentem w celu przeprowadzenia wywiadu. Zas w koncu zaproszenie kilku delikwentow na rozmowe(y).
Dodam ze realia nie-polskie.
CV przedstawia umiejętności i doświadczenie, a
LM pozwala pokazać, dlaczego Twoje CV tak znakomicie pasuje do tego stanowiska.
CV może być pisane wg. szablonu, a LM powinien być indywidualny.
Oczywiście, że w przypadku sprzątacza LM nie ma pewnie większego sensu. Na dobrą sprawę to CV też nie ma.
marines to nie czytaj. Nikt Ci nei kaze. Ale takie są realia. Przy 300 osobach chętnych na jedną posadę - nie ma czasu na czytaniue LM i wywodów jaki to kandydat jest zajebisty. Suche fakty. Umie czy nie + stawka. Rzeczywistość. Może Ty żyjesz w bajkowum świecie, gdzie nie piosze się smsów a w PHP programiujmesz na kartce papieru.
aqq, a tutaj chyba jest rozmowa na temat polskich realiów. Nikogo Zimbabwe nie interesuje. Tak jak już wspomniano. Oceniasz kogoś po tym czy wysłał LM czy nie. Łaski nie robicie oferujac miejsca pracy :] :]
Sprawa jest prosta. Jak ktoś jest dobry to nawet CV nie musi słać. Ziostał polecony. Przyjechał na sprawdzenie i zaczał pracować.
Hoppke, wierzysz w to, że ktoś czyta LM? Sam piszesz, że w pewnych zawodach LM i CV nie mają sensu. To gdzie mają?
Czy na stanowisko dewelopera kernela trzeba słać LM czy już nie? Hmm....
BTW, spotkałem się niedawno z szefem pewnej firmy, który z miejsca wyrzucał do kosza CV/LM o nieprzejrzystej strukturze / z błędami.
Chodziło o pracownika IT.
LM potrafi być wielką pomocą w rekrutacji, o ile obydwie strony wiedzą jak go użyć.
@Evv:
"Rekrutuję od klat i moze z 10 LM czytałam."
Rany. Ja bym się publicznie chyba nie przyznał :)
"Dla mnie liczy się kontakt z przyszłym pracownikiem, a nie to jak potrafi pisać bajhki w LM."
1) LM to świetny przykład kontaktu w formie pisemnej. Jeśli ludzie których zatrudniasz nie muszą nigdy sporządzić dokumentacji, wysyłać listów czy czytać czegokolwiek mającego więcej niż 5 stron, to spoko.
Ale jeśli szukasz kogoś, kto ma np. od czasu do czasu wysłać maila do klienta czy choćby pracować z jakąś dokumentacją, to LM pozwala bardzo szybko odsiać półanalfabetów.
2) To, że ktoś ma świetny LM nie znaczy, że go automatycznie przyjmujesz. To tylko jedna z części układanki. Jasne, że w LM ludzie czasem bajki piszą. Ale co to za problem? Przecież z Twoim wieloletnim doświadczeniem w rekrutacji z miejsca dostrzeżesz, że LM za cholerę nie pasuje do tego CV. I gotowe, kandydat się sam skreślił, nawet po telefon nie musisz sięgać.
Wole zadzwonic niż czytać to co piszą. A pisanie LM ma się nie jak do pracy kiedy np. gonią terminy. LM jest zbędne jak autor wspomniał.
Co do błędów i literowek to pisze z iPhone niestety :/
"to bym go odesłał do pracy w redakcji gazety" No co Ty w gazetach to teraz zwolnienia, a nie rekrutacje :)
"Hoppke, wierzysz w to, że ktoś czyta LM?"
Tak. CV rządzi się pewnymi zasadami, ogranicza możliwość ekspresji i np. przekazania swoich poglądów, czy pokazania się od ludzkiej strony. CV nie zostaje w pamięci, ale dobry LM tak.
Gdy tylko masz do powiedzenia coś więcej, niż mieści się w CV, to LM staje się jedyną furtką.
"Sam piszesz, że w pewnych zawodach LM i CV nie mają sensu. To gdzie mają?"
Powiedziałbym, że wszędzie tam, gdzie obchodzi Cię KIM jest Twój pracownik jako osoba. Jakie ma umiejętności, co go napędza, do czego dąży, co go wyróżnia spośród tłumu innych. I że to nie tyle kwestia zawodu, co środowiska, konkretnej firmy.
No i teraz sobie odpowiadasz na pytanie: czy interesuje mnie kim jest admin którego zatrudniam, czy traktuję go jak łatwo wymienialny zasób i wystarcza mi to, co wypunktował w CV? (ew. czy wystarcza mi, że jest niekarany i umie łopatę w ręku utrzymać).
"Czy na stanowisko dewelopera kernela trzeba słać LM czy już nie?"
To już dylemat typu "Czy na rozmowę kwalifikacyjną mam się ubrać elegancko, czy mogę przyjść w dżinsach i t-shircie?". Jeśli firma nie przedstawiła własnych wymagań, to musisz się zdać na swój instynkt. I to też jest jakaś informacja którą dostarczasz potencjalnemu pracodawcy.
"Wole zadzwonic niż czytać to co piszą."
OK, ale załóżmy abstrakcyjnie, że nie robisz tego co wolisz, tylko to, co jest efektywniejsze z punktu widzenia firmy.
Przeczytanie LM powinno być błyskawiczne w porównaniu z łapaniem kogoś na telefon, czy wręcz zapraszaniem do siedziby. Jeśli jest inaczej, to z działem kadr coś jest nie tak.
A to, że jest natłok zgłoszeń, to norma.
Tyle, że im więcej zgłoszeń, tym bardziej opłaca się wymagać LM -- bo odsiewanie po LM jest dużo szybsze i łatwiejsze, niż odsiewanie po CV!
aqq dobrze prawi...
brak LM -> kosz, najwidoczniej nawet oferty pracy nie umiał ze zrozumieniem przeczytać;
LM z szablonu -> kosz, bo to niepoważne;
LM w którym są tylko ochy i achy "jaki to ja jestem zajebisty" -> kosz, bo jest różnica między lansem a robieniem z siebie idioty;
LM z błędami lub bez myśli przewodniej -> kosz, bo skoro już od samego początku nie chce mu się przyłożyć, to nie ma to sensu;
itp. itd.
Tym sposobem zredukujesz 300 aplikacji do 20-30 w naprawdę krótkim czasie.
A co najlepsze, można to zrobić samemu, kontakt z kandydatem nie jest wcale potrzebny na tym etapie. Więc znikają problemy typu "nie mogę teraz rozmawiać, proszę zadzwonić po siódmej" czy wbijanie się na pocztę głosową.
Po ostatniej rozmowie telefonicznej zacząłem doceniać wagę dobrego LM. Dzięki niemu pani Kasia z kadr nie musi notować sobie na marginesie mojego CV takich informacji jak temat mojej pracy dyplomowej, czy detale zadań którymi zajmowałem się w poprzednich firmach, a które są istotne w kontekście stanowiska o które się staram. Oprócz tego nie jestem w stanie przekazać przez telefon wszystkich informacji które mogą zainteresować pracodawcę.
Dodatkowo można pokazać się z bardziej ludzkiej strony wspominając np. o ciekawych projektach realizowanych na studiach czy swoich zainteresowaniach związanych z branżą w której chcemy pracować.
Od strony pracodawcy LM też ma plusy, bo pozwala zauważyć ludzi którzy naprawdę starają się o pracę. Osobiście jak widzę wymóg CV+LM na mało ciekawym stanowisku to nie wysyłam nic. Jakby było wymagane samo CV to pewnie posłałbym na zasadzie "a co mi szkodzi".
A mi jeszcze zwrócono uwagę na jedną sprawę -- LM pozwala sprawdzić, czy kandydat aplikuje "konkretnie" do tej firmy/na tę posadę, czy uprawia "korespondencję seryjną" z kadrami 50 różnych firm.
czytaja jak im się cv spodoba. ja osobiście mam stały wzór z kilkoma miejscami do wypełnienia. po co się męczyć. jak cv jest dobre to lm jest nało ważne
Koniec końców każdy przypadek jest indywidualny. Różni kandydaci, różne firmy, różne podejście.
Jesli pracodawca wymaga LM powinien sie wczesniej zastanowić po co mu LM i co będzie chciał uzyskać prosząc o taki dokument. Mimo wszystko LM nie powinno być jedynym kryterium tzn. jak ktos nie zamieścił LM a ma ciekawe CV i tak powinno się na niego zwrócić uwagę. Odrzucanie z powodu niekompletnych dokumentów ( zwłaszcza tak niewiele dającego jak LM) jest po prostu błedem. Moja kolezanka starała sie o prace i LM napisał jej chłopak, łącznie z tym ze przygotował jej prezentacje ( bo taki był wymog). Czy to nie absurd? Mysle ze troche tak. LM może pomoc ale nie stanowi odzwierciedlenia osobowosci - w koncu moze byc napisane przez całkiem obca osobe.
Powered by Jogger. Copyright © 2002-2003 Justin Mecham & JabberPL Group
Licencja: Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0





IMHO listy to "drugi etap rekrutacji", szczególnie na stanowiskach mających mieć styczność z klientem czy wymagających operowania słowem. A poza tym można sprawdzić podejście kandydata patrząc, czy list jest kastomizowany. Choć oczywiście w przypadku szambonurków czy śmieciarzy nie ma to większego znaczenia.