O informatykach i kobietach
Pracując w dużych firmach z ogromną grupą informatyków, zauważyłem cechy szczególne dla tej społeczności. Chodzi tutaj o tapetę na pulpicie. Niby zwykły obrazek, a jednak dużo mówi o takiej osobie.
Kiedy spojrzymy na tapety, zobaczymy najczęściej zdjęcie jakiejś kobiety. Będzie to modelka, żona, dziewczyna lub grupa aktorek porno.

Na początku można zobaczyć piękne kobiety, rozebrane do połowy. Pokazują swoje kształtne piersi, pośladki. Można by rzecz, że im dłużej informatyk nie ma kobiety - tym coraz bardziej rozebrana dziewczyny goszczą na jego pulpicie.
Nic dziwnego, że utarły się nam w pamięci kawały takie jak: Jakie są idealne wymiary kobiety informatyka? Z biegiem czasu jednak wszystko się zmienia. Na tapecie ląduje zdjęcie dziewczyny informatyka, które sam zrobił (większość znanych mi informatyków to fotografowie - hobbyści).

A potem to jest już z górki. Zaczynają pojawiać się zdjęcia ukochanego synka lub córeczki. Najpierw są zdjęcia niemowlaków ze szpitala. Wtedy wszyscy mają w sumie tę samą tapetę. Ja nie umiem rozróżnić niemowlaków.

Potem dzieci podrastają. Informatycy robią nowe zdjęcie i wrzucają je na pulpit. I tak, aż dziecko nie stanie się już duże, albo pojawi się nowe, które zajmuje jego miejsce. A co potem?

A potem wracają do łask znowu gołe kobiety i cykl się zamyka ;-)
09 lutego 2010, 06:51:14
Komentarze
To ja boję się, co o mnie powiesz, skoro używam dystrybucyjnej tapety (na telefonie również). Chyba że doszukujesz się kobiecych kształtów w logo Gentoo.
Ja tam albo sam kolor, albo jakaś tapetka spośród tych, które dostarcza KDE4 (a trzeba przyznać, że naprawdę się postarali). Ale jeszcze nie pracuję w firmie z dużą ilością informatyków, więc nie wiem, jak to będzie ;)
BTM, fajną masz tapetę. Ja na XP zawsze mam czarne tło :]
To tylko takie moje spostrzeżenia. Zawsze jak komuś z działu urodziło się dziecko to tapeta z gołej laski zmieniała się na gołego niemowlaka :P
Ja mam zwykłą, Ubuntowską. :P
PS. ta dziewczyna na zdjęciu ma chamsko wybielone (w Photoshopie?) dwa zęby.. :P Albo ja mam jakąś "schizę". :]
Ja jakoś tego nie odczuwam -- u mnie w pracy jestem chyba jedyną osobą, która na pulpicie ma zdjęcie piękności (i co więcej do pierwszego obrazka z artykułu tym zdjęciom daleko), a zresztą i tak tapeta zmienia mi się co pół godziny i przez większość czasu przez półprzezroczyste okna podziwiam różne inne obrazki i zdjęcia.
@BTM - ladne.
Ja mam w pracy tepete z matrixa - kto by pomyslal, prawda?
To że tapety się zmieniają to jedno, ale jak ludzie ragują na nie to druga dość istotna sprawa. Pamiętam jak pracując na 3 linii w Gazecie, nie mogłem sie pogodzić z tym że muszę pracować na XP mimo ze miałem pełnię praw administratorskich. W sumie mogłem przeorać XP ale i tak virtualnie musiałbym go postawić, szef zasugerował bym sobie tapetę Ubuntową wstawił jak tak mi brakuje Linuksa. No i zapodałem sobie serię panienek z logotypem Ubuntu na pośladku na piersi etc. Mina 4 letniej córki i żony bezcenna a do tego te reakcje przechodniów. Mielismy pokój na parterze oknami skierowany na Sienkiewicza, a wiadomo obok Galeria przystanek MPK i zawsze się zastanawiałem co mi się ludzie tak w ekran gapią jak był zablokowany. Od przejawów oburzenia do ewidentnego zainteresowania :)
@Szymon- o to samo chciałem zapytać. Zabieg celowy czy przypadek? :-)
Ja tam nigdy nie miałem kobiety na swoim pulpicie. Mój zestaw tapet zmienia się z reguły co 2-3 miesiące, w zależności od nastroju. Niektórym widać nie wystarcza już tylko "rąsia" :D
Tak @Olbi ręka, noga, kredki i jaaazda! :D
Widzę, że wieści o Olbim i tu dotarły ;-)
@przemas
Jak ci się coś nie podoba, to idź sobie kup flamastry, pajacu drewniany, któremu Pinokio świat rysował.
jhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh
Powered by Jogger. Copyright © 2002-2003 Justin Mecham & JabberPL Group
Licencja: Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0





Po części się zgodzę - jeden z naszych programatorów miał na tapecie zmieniające się co kilka miesięcy kobiece piękno. Na pewno nie żony ;-)
Z drugiej strony ja jakiś inny jestem