Rowerem przez śnieg
Ponieważ spadł śnieg, jest zimno i wszyscy Czarodzieje od pogody z TV zalecają siedzenie w domu, ja postanowiłem wybrać się na rower. Wbrew przepowiadaniem o uszkodzeniu roweru przez mycie go myjką wysokociśnieniową, maszyna jeździ idealnie.

Do jeżdżenia po zamarzniętych stawach, drogach i lesie zaprosiłem kolegów. Trzech rowerzystów wyglądało dziwnie wśród trzęsących się z zimna przechodniów. Ludzie na nartach na chodniku robili na nich mniejsze wrażenie.
Niestety miejscami, śnieg był tak gruby i zamarznięty, że nie dało się ślizgać po lodzie. W kilku miejscach , wyślizgane były trasy. Tam można było poszaleć. Trzeba było się tylko ustawić w kolejkę za dzieciakami, które opanowały ten teren na stawie.

Oczywiście bez wywrotek, upadków i wpadania na siebie się nie obyło. W końcu to są zimowe zabawy! Jedni wolą sanki, inni wolą narty, a ja kocham rower.

Ptaki zwane kaczkami powoli odlatywały do domu. Niski poziom baterii w aparacie oraz narastające zimno, zasugerowało powrót do domu. I nie przeziębiłem się.
24 stycznia 2010, 23:53:53
Powered by Jogger. Copyright © 2002-2003 Justin Mecham & JabberPL Group
Licencja: Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0





Na rowerze się nie przeziębisz. Chyba, że zdejmiesz czapkę albo szalik.
Ja się już na tym przejechałem :D .
A zimą zajefajnie się śmiga, szczególnie po centrum miasta, gdzie można wywrotkę złapać na samym środku głównego skrzyżowania, zakręcając :D .
Moją tradycją jest już prawie-wywrotka pod Bricomarché.