Cała prawda o tuszu HP
Będąc w DIMO (Dublin Inkjet Manufacturing Operation) - fabryki oryginalnych materiałów eksploatacyjnych HP w Dublinie, miałem okazje przyjrzeć się procesowi tworzenia kartridży do drukarek. Niestety na terenie zakładu nie można było robić zdjęć, więc musiałem się zadowolić tymi jakie przekazano w materiałach prasowych.
Oprócz zakazu robienia zdjęć firma HP posiada wiele patentów a pewne właściwości atramentu, składników oraz procesów produkcyjnych pozostają pod ścisłą tajemnicą handlową. Dzięki temu tusze do drukarek atramentowych HP są trudne do zbadania metodami inżynierii wstecznej. Na świecie istnieje około 100 ludzi, którzy znają te tajemnice jakie kryje w sobie HP.

Fabryka oraz biurowce mieszczą się w Liffey Park Technology Campus, Barnhall Road. Teren obiektu jest bardzo zielony, a na jego trawnikach biegają króliki. Wycieczkę po fabryce rozpoczynamy od wysłuchania zasad bezpieczeństwa oraz zakazu robienia zdjęć. Aparaty chowamy w bezpiecznym schowku i udajemy się do fabryki.

Fabryka posiada własny system zasilania. Ilość prądu jaką zużywa może być porównana do zużycia w 100 000 mieście - opowiada Val Gabriel. DIMO zajmuje powierzchnię 30 000 metrów kwadratowych, gdzie pracuje około 2000 osób.
Co się dzieje podczas drukowania?
Aby zrozumieć czemu cały proces produkcji jest chroniony ścisłą tajemnicą, należy najpierw poznać co się dzieje w kartridżu w momencie naciśnięcia guzika Drukuj.
Kartridż składa się z 408 maleńkich dysz, których średnica jest wielkości 1/3 przekroju ludzkiego włosa. Porcja atramentu jest podgrzewana do 300 stopni Celsiusza w ciągu 2 mikrosekund. Powoduje to rozszerzanie się pęcherzyków pary i wystrzelenie kropli atramentu z prędkością 50 km/h.
Następnie dysza napełniana jest kolejną porcją atramentu i ponownie wystrzeliwana w kierunku kartki papieru. Operacja ta jest powtarzana 36 000 razy na sekundę. Kartridż wykonuje to z ogromną precyzją mimo, że kropelka atramentu ma do pokonania spory dystans. Można by to porównać do zrzucenia winogrona z 30 piętra i próbę trafienia nim w wiaderko stojące na chodniku.
Z czego składa się atrament?
Atrament do drukarki to nie jest zwykła zabarwiona woda. Poza wodą, która jest bazowym składnikiem tuszu znajdziemy w nim wiele innych związków chemicznych. Tusz do drukarek firmy HP zawiera:
- pigmenty - substancje barwiące wodę na odpowiedni kolor
- surfaktanty - substancje powierzchniowo czynne
- polimery oraz koagulanty
- humectant - substancja higroskopijna, wchłaniająca wilgoć
- anti-curl - substancja, która zapobiega zwijaniu się papieru po przejściu przez rolki drukarki
- anti-kogation - substancja przeciwzbrylająca. Zapobiega zlepianiu się poszczególnych cząstek atramentu.
- konserwanty - pozwalają zachować stabilność atramentu
- substancje chelatujące
- rozpuszczalnik
- bufor chemiczny, aby substancja posiadała niezmienne pH niezależnie od pH środowiska, w tym przypadku papieru
Dokładne proporcje oraz składniki znane są tylko 100 osobom na świecie. Firma HP pilnie strzeże tajemnic produkcji tuszu do swoich kartridży.
A po co to wszystko?
Przede wszystkim chodzi o zapewnienie jak najlepszej jakości wydruku, która utrzyma się przez wiele lat. Na stronie znajduje się aplikacja, która pozwala symulować starzenie się zdjęć.

Symulacja wyglądu wydrukowanego zdjęcia po 80 latach.
Atramenty firmy HP poza doskonałą trwałością, charakteryzują się wysoką jakością odwzorowywanych kolorów w przeciwieństwie do tanich zamienników. Barwy otrzymywane z oryginalnych kartridży są wysokiej jakości.

Specjalne substancje zawarte w tuszu, sprawiają, że nie ulega on mieszaniu pomiędzy innymi kolorami. Dzięki temu krople atramentu nie zlewają się między sobą i dają idealny obraz. Poniżej zdjęcie dwóch kropli atramentu widziane pod mikroskopem.

Wysoka jakość atramentu świadczy o tym, że nie rozlewa się on po papierze tworząc różnego rodzaju smugi. Dobrej jakości tusz pozostaje na swoim miejscu, nie rozlewa się i nie miesza z sąsiadującymi kolorami.

Podczas zwiedzania DIMO, grono specjalistów firmy HP udzielało nam informacji na temat procesu produkcji, testów jakości oraz prezentowało właściwości tuszu. Osoby, z którymi się spotkałem to:
- Val Gabriel - WW Current Business Manager for Ink Supplies
- David Ryan - Product Marketing Director Inkjet & Web Solutions, EMEA
- Pat Harnett - IPH, Emerging Markets NPI Section Manager
- Peter Maude - CharisCo Printer Labs
- Thom Brown - Media Test Expert
Długa i zabawna podróż do DIMO okazała się bardzo ciekawym spotkaniem z gronem fachowców. Od dziś kolorowa drukarka znaczy więcej niż zwykła plujka.
19 października 2009, 21:12:40
Komentarze
Być może... nie jestem ekspertem. Opieram się o materiały prasowe i to co widziałem w fabryce ;-) Tanie zamienniki były bardziej wodniste i się rozlewały.
Symulowanie starzenia się zdjęć. Hell yeah.
Ja tam fotek nie drukuje, tylko tekst. Na zamiennikach. Taniej. Dla mnie rachunek jest prosty.
Ja używam lasera. Tonery wysychały. Laser tańczy mimo, że HP twierdzi inaczej.
"Symulowanie starzenia się zdjęć", dobre! Klienci powinni symulować, że nie widzą różnicy i nie chcą przepłacać.
Mam HP PSC-1510 (atrament) i Samsunga ML-1640 (laser) - koszt i jakość wydruku są nieporównywalnie lepsze na drukarce Samsunga. HP używam do druku w kolorze i skanowania.
Swoją drogą - zamienniki są dobre, bo są tanie i dobre. Jedyne czego wymagam od drukarki to to, aby sprawnie (!=ładnie) drukowała i miała interfejs Ethernet ;> A to wszystko dlatego, że niekoniecznie chcę do niej biegać, gdy mam ochotę wydrukowania czegoś na jednym z kilku komputerów w sieci domowej.
Czy można tam pójść od tak?
HP ostatnio ostro promuje swoje atramenty, jeszcze kilka lat temu atrament od HP == woda z odrobiną pigmentu. Czarny nie miał dobrego krycia, a kolorowy powodował piękne marszczenie się kartek. Od tamtego czasu używam zamienników Blackpointa i cenię sobie ich produkty, ale przede wszystkim support (wymienili w ciągu 24h kurierem kartridż, który dziwnie drukował). Na całe szczęście nie będę musiał sprawdzać czy HP poprawiło jakość swoich atramentów (happy Canon user + nadal używam zamienników).
Jeszcze uwaga do osób używających produktów HP lub Epson: niektóre po wykryciu nieoryginalnego kartridża potrafią celowo pogarszać jakość wydruku. Upewnijcie się, że dobrze zresetowaliście chip.
@a_patch, niestety nie.
Całe szczęście mam drukarkę Brothera ;)
Dzisiaj skończył mi się tusz w Canonie i boję się, bo jeśli szybko nie napełnię go tuszem to kardridż ulegnie autodestrukcji. Po kilku latach używania drukarek Canon jestem zniesmaczony. Trzeba regularnie płacić duże aby drukarki funkcjonowały. Jeśli ktoś używa zamienników ma sporo problemów. Obawiam się że z HP również tak jest.
Dlatego ja korzystam wyłącznie z laserówki od kilku lat. Nic nie wysycha, nie kapie a tonery są wydajne.
Powered by Jogger. Copyright © 2002-2003 Justin Mecham & JabberPL Group
Licencja: Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0





Sorry, ale ostatni obrazek zakrawa na manipulację - ziarno papieru jest większe co wskazuje na większe zbliżenie, a wtedy bardziej widać niedoskonałości.