Podróżując PKP
Uwielbiam podróżować, a to wiąże się z korzystaniem z usług PKP. Ile to razy udało się Wam narzekać na jakość usług? Bo mnie ani razu mimo, że daleko im do Renfe w Hiszpanii.

Już sama jazda pociągiem po Polsce jest swego rodzaju podróżą. Nigdy nie wiesz kogo spotkasz na swojej drodze oraz gdzie nagle zatrzyma się pociąg. A miejsca bywają różne.
Najfajniejsze są te postoje gdzieś na totalnym odludziu. Ludzie krzątają się po przedziałach, łażą po korytarzu i wiecznie słychać: "...na chuj on stanął?". Po jakiś 15 minutach pociąg rusza spokojnie i mknie dalej. Ja wiem, że teorie są różne, że czeka na zwolnienie przejazdu czy coś... ale widok biegnącego w krzaki maszynisty mówi wiele.
Ale i tak najciekawszym fragmentem podróży są pasażerowie. To oni sprawiają, że ta podróż jest naprawdę ciekawa. Jadąc nocnym pociągiem można spotkać ciekawych Herbatników oraz amatorów płynów do spryskiwaczy. Jest wesoło bo zawsze chętnie częstują. Jest w czym wybierać. Ostatnio częstowano mnie Glenmore Bourbon Whiskey.
Ale trzeźwi pasażerowie też należą do ciekawych osób. Jadąc do Wrocławia na stacji w Ostrowie Wielkopolskim wsiadła do przedziału młoda dziewczyna. Kilka minut później weszła pani konduktor i się zaczęło.
Konduktorka: Dzień dobry! Bileciki do kontroli!
Młoda dziewczyna: Proszę. Ten pociąg to do Wrocławia? Tak?
Ja: Nie. Przecież on jedzie do Warszawy.
Konduktorka: A Pani ma bilet do Wrocławia? O to będzie mandat. Ma Pani zły bilet.
Młoda dziewczyna: Ale ja.... myślałam, że do Wrocławia... (zaczyna histeryzować)
Konduktorka: (kasując bilet) Następnym razem proszę pilnować gdzie się wsiada.
Nie ma to jak wkręcić pasażera nad ranem. Pozdrowienia dla Karoliny ;-)
22 września 2009, 18:35:22
Komentarze
No to jeździsz tym samym co ja :D
lepiej, chcąc wrócić ze Słubic do domu dojeżdżam do Ośna lubuskiego, gdzie miałem wsiąść w pociąg i dowiaduję się, że pociąg dziś nie kursuje tutaj, bo drzewo się obaliło na trasie. No to nic jadę do międzyrzecza, w którym miałem zwiedzić parę rzeczy, ale najpierw szukam dworca żeby poznać godzinę odjazdu. Okazuję się że "mieliśmy kiedyś dworzecz ale się spalił". Biletów nie szło kupić ale można było sprawdzić, w pobliskim "lumpeksie" skąpy rozkład jazdy :D
podróże PKP są ciekawe i wesołe ale nie codzienne i na dłuższą mete- doświadczam tego osobiście bo jeżdżę na uczelnię ciapągie :p i mam ich po dziurki w nosie
Zgadzam się z jednym - jazda pociągami nigdy nie jest nudna. Dwa tygodnie temu jadąc z Torunia do Warszawy spotkałam pewnego profesora biologii, który musiał w ciągu 2 godzinnej podróży zrecenzować dwie prace magisterską i poprosił mnie żebym przejrzała jak mi się wizualnie podoba, bo on czasu nie ma na czytanie ;) - mam nadzieję że mój recenzent bardziej się przyłoży :)
Powered by Jogger. Copyright © 2002-2003 Justin Mecham & JabberPL Group
Licencja: Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0





Ja wczoraj jechałem tym pociągiem Warszawa - Łódź - Ostrów Wlkp. - Wrocław to o 9 wieczorem zatrzymaliśmy się na jakimś wypizdowie konduktor przeszedł się po pociągu i oznajmił, że 15 minutowa przerwa na papieroska. :D