Jednoręki Bandyta
Od kilku miesięcy na stacjach Statoil pojawiły się maszyny do gry w Jednorękiego Bandytę. Prosta sprawa. Wrzucasz pieniążek i starasz się wygrać. Ci bardziej sprytni wiedzą jak grać, kiedy grać i jak ułożyć nadgarstek oraz jak przyciskać klawisz żeby wygrać.

Co prawda trenowanie nadgarstka mało pomaga, a japoński styl uderzania w klawisz bardziej męczy niż pozwala wygrać to są jednak tacy, który trzymają się tej zasady.
Zatem jak grać, żeby wygrać? Przede wszystkim należy znać umiar w tym co się robi. Nie jeden po osiągnięciu wygranej około 200 zł, całość przegrywał chcąc powiększyć sumę. Jeśli udało Ci się wygrać - przestań grać!

Warto też zacząć grać po kimś, zwłaszcza jak ten ktoś sporo przegrał. Proste zasady prawda? Dziś na dwóch maszynach inwestując 12 zł, wygrałem 160 zł. Opłaca się jak na przerwę kawową.
07 sierpnia 2009, 11:57:56
Komentarze
Powiem Ci, że nie :) Prawie codziennie bywam na Statoilu i prawie codziennie widzę tych samych graczy, którzy wyciągają z 500 zł z maszyny.
A, no to faktycznie da radę :) ale moja wrodzona niechęć do tego typu wynalazków skutecznie zniechcęca mnie przed próbami ;) chociaż 148 zł zysku jak na przerwę kawową to istotnie konkretna suma :)
Na maszynach z reguły częściej się przegrywa. A i też bardziej wciągają ;p Pamiętam, że na 10 osób, które do kasyna poszło, tylko dwie wygrały coś (spore coś) na automatach. Reszta się spłukała.
"Powiem Ci, że nie :) Prawie codziennie bywam na Statoilu i prawie codziennie widzę tych samych graczy, którzy wyciągają z 500 zł z maszyny."
Które dzień wcześniej sami tam wrzucili?
Eh, częsty błąd. Ludziom się wydaje, że rozumieją statystykę, ale w praktyce takie kwiatki wychodzą:
"Warto też zacząć grać po kimś, zwłaszcza jak ten ktoś sporo przegrał". Każda gra jest niezależna od poprzedniej, to jak by twierdzić, że jak wypadło Ci pod rząd 3 orły, to w następnym rzucie będzie większa szansa na reszkę - guzik, szansa jest zawsze ta sama.
O ile się orientuje w takich maszynach najniższa możliwa szansa wygranej i tak jest mniejsza od 50%. Nie pamiętam, już tego dokładniej, ale kiedyś rozmawiałem z ludźmi, którzy takie maszyny programują.
@Sigvatr: może i szansa jest ta sama, ale część automatów jest tak programowana, żeby dać wygrać raz na ileś-tam gier i nie częściej i zawsze po kimś masz większą szansę.
Inna sprawa, że możesz czasem po kimś trafić na bonus (nie wiem jak działają te na stacjach, gram tylko na Piotrkowskiej 40-parę?). Tak jest np. na pokerze - za każdą niską parę ładuje Ci się bonus. Jak osiągnie 100 przestaje i potem "po jakimś czasie" bonus schodzi Ci na normalną kasę do gry - ktoś mógł skończyć nie czyszcząc bonusa a on sobie tam dalej wisi.
Wiesz to na postawie obserwacji, czy programowałeś takie gry? Mi się widzi, że łatwiej jest ustawić pojedyńczą, niezależną szansę na grę, niż kombinować z wieloma.
Abstrahując od tego, Wy chyba wiecie, że te automaty są tak zaprojektowane, żeby więcej pieniędzy do nich wchodziło, niż wylatywało, co nie?:)
@Sigvatr: nie programowałem, ale oglądałem programy na ten temat na Discovery i gdzieś na reddit.com był kiedyś link opisujący różne rozwiązania stosowane w automatach - od fliperów po wielkie ruletki.
A co do tego, że są zaprogramowane tak, by więcej zjadały niż oddawały - to się rozumie samo przez siebie, jakoś muszą zarobić na swoje utrzymanie.
""Warto też zacząć grać po kimś, zwłaszcza jak ten ktoś sporo przegrał". Każda gra jest niezależna od poprzedniej,"
Ale to nie o to chodzi, jak ktoś odszedł właśnie, to jest więcej kasy w automacie.
Automaty są tak programowane, żeby przynosić zysk. Jeżeli ktoś zna sposób na ciągłe wygrane, to zna jakieś czity związane z mechaniką działania automatu.
Zabawa dobra. Tyle że spotkałem się z przypadkiem gdy gość przesrał na tym całą wypłatę a potem kasę z roboty. I wtedy już nie jest tak zabawnie. Wolę odwiedzić sts postawię te 2- 4 zł czasem coś wpadnie czasem nie ale nie inwestuje tyle żeby potem czuć żal z powodu przegranej.
Hazard jak hazard - nieważne w jakiej postaci jeżeli się nie zna umiaru to potrafi zniszczyć. Dlatego nie wszyscy powinni się nim zajmować ;)
Ja mam prostą zasadę. Idę na kawkę do Statoila. Gram po kimś, kto nie wygrał i zawsze kasa mi się zwraca i jeszcze zarabiam :D
to zludne znam osobe co myslala tak samo w tej chwili wpadl w totalny nalog dlugi i slad po nim zaginal . nie bede daleko szukac to jedna z osob co tworzyla nasze studio .
Co do maszyn to kolega piszący o prawdopodobieństwie ma racje. Maszyny są projektowane tak aby prawdopodobieństwo wygranej było mniejsze niż 50%. Dale to zysk właścicielowi maszyny. Automaty w barach mają najmniejszy współczynnik wypłacania. Wypłacają 25-40% Otrzymanych wpłat. W internetowych kasynach można spotkać maszyny które wypłacają nawet 49,9% wpłaconych pieniędzy. Wniosek? Jeżeli chcesz już grać, szukaj maszyn, internetowych kasyn które już wypłacały spore kwoty. Ja radzę jednak internetowe kasyna.
Skąd wszystko to wiem?
Program na Discovery. Kilka artów w necie i własne doświadczenie.
Moja największa jednorazowa wygrana to około 430zł. Jednak z maszyną nigdy nie wygrasz. I tak jestem w tym "w plecy".
Ja wygralem jednorazowo 5 tyś zlotych. Trafilem 77777 na stawce 5zl za nacisniecie ale przez miesiac wrzucilem to z powrotem i dolozylem drugie tyle:)
ziomek to ładnie ci poszło :) ja też trafiłem 77777, ale na stawce 50gr, także było 500zł, a grałem dopiero 3 raz w życiu :) na razie jestem na plusie, jak zejdę na minus to pierdole dalszą grę
Powered by Jogger. Copyright © 2002-2003 Justin Mecham & JabberPL Group
Licencja: Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0





Och! Jakie ładne stosiki monet 5 zł!
Myślałem, że na tych maszynach wygranie czegokolwiek to raczej incydentalny przypadek.