Informatyk, podróżnik, fotograf

Informatyczne podejście do życia w obrazkach, kolorach i dźwiękach

Kamil Porembiński

Czym jest zoom a czym ogniskowa?

Lustrzankę kupiłem już spory czas temu. Poznałem ją dość dobrze. Odkryłem i zrozumiałem większość funkcji jaka w niej drzemie. Takie słowa jak ogniskowa, przysłona oraz czas migawki pojawiły się w moim słowniku naprzemiennie z redundantny, produkcja, weblogic czy klastrowanie.

Zawsze kiedy komuś polecam jakiś aparat, pada pytanie: "A jaki zoom ma ta lustrzanka?". Co gorsza wielkość magicznego zoom jest często decydująca o tym jaki aparat kupić. Zoom to jedna wielka ściema marketingowa, która nic nie znaczy, a wszyscy chcą mieć go jak największy. Tak samo jak Megapiksele.

Problem najprościej rozwiązać jest za pomocą obrazków:

  1. Ogniskowa 18 mm - Nikkor AF-S DX VR 18-200 f/3.5-5.6G IF-ED
  2. Ogniskowa 200 mm - Nikkor AF-S DX VR 18-200 f/3.5-5.6G IF-ED
  3. Ogniskowa 500 mm - Sigma 150-500mm f/5-6.3 APO DG OS HSM Nikon

Na temat ogniskowej Wikipedia pisze:

Ogniskowa (odległość ogniskowa, ang. focal length) – odległość pomiędzy ogniskiem układu optycznego a punktem głównym układu optycznego np. odległość środka soczewki od punktu, w którym skupione zostaną promienie świetlne, biegnące przed przejściem przez soczewkę równolegle do jej osi.

Zoom jest to stosunek dłuższej ogniskowej do krótszej ogniskowej obiektywu zmiennoogniskowego. Zatem jeśli posiadam obiektyw o ogniskowych 100 - 400 mm to mój zoom równa się 4. Ale chwila? Obiektyw o ogniskowych 20 - 80 mm też ma zoom równy 4. A czy obiektyw 100 - 200 mm mając zoom 2 jest dwa razy gorszy?

Informacja na temat zoomu nam nic nie mówi. Tracimy bowiem informację na temat kąta widzenia obiektywu. Giną nam informacje, czy są to długie ogniskowe (teleobiektywy), czy krótkie.

Zatem im mniejsza ogniskowa tym większy kąt widzenia aparatu, ale mniejsze powiększenie danego fragmentu obrazu. Obiektywy o bardzo niskich ogniskowych zwane są obiektywami szerokokątnymi, natomiast te o wysokich ogniskowych - teleobiektywami. Przy niskich ogniskowych możemy nabawić się winietowania oraz dystorsji.

Przyjmuje się, że ogniskowe w granicach 50 mm mają zakres widzenia taki jak ludzkie oko. Niestety patrząc na zdjęcia wykonane z ogniskową 50 mm jest się trudno z tym zgodzić. Na zdjęciu widać bardzo mało niż gdybyśmy patrzyli przez oczy. Ale jeśli skupimy swój wzrok na jednym punkcie przez długi czas to okaże się jak dużo tak naprawdę widzimy.

Zazwyczaj nasze oczy wiecznie się ruszają, drgają i widzą pod różnymi kątami. Nasz mózg skleja te obrazki w jeden wielki obraz. Aparat nie kłamie, a mózg nas tylko lekko oszukuje.

Ciekawe linki

ikonka 04 kwietnia 2009, 17:22:17

Komentarze

ikonka Fluxid, 04 kwietnia 2009, 18:46:44

„drgają i widzą pod różnymi kontami.”
kątami!

paszczak000, 04 kwietnia 2009, 18:48:02

Poprawione :D To jest jedyne słowo, w którym zawsze robię błąd :D

kubarek, 04 kwietnia 2009, 19:07:26

To jest pomyłka Freudowska. Zapewne myślałeś tak naprawdę o tym, ile masz pieniędzy na koncie, aby sobie kupić wypaśny teleobiektyw z dużym kątem :D

A artykulik ciekawy :) Też mam lustrzankę i taka skondensowana wiedza się przydaje.

kubarek, 04 kwietnia 2009, 19:11:18

Sorki za dwa razy komentarz, ale popraw jeszcze ostatni link ( teraz prowadzi do …/wiki/Zoom”, a ma być bez cudzysłowu ) i będzie zupełnie ok :)

ikonka sharnik, 04 kwietnia 2009, 21:46:52

> Przyjmuje się, że ogniskowe w granicach 50 mm mają zakres widzenia taki jak ludzkie oko.

Dla 35 mm klatek. Tłumacząc na cyfrę – pełnoklatkowych matryc. Tłumacząc na nasze – musisz mieć w pytę drogi aparat ;)

paszczak000, 04 kwietnia 2009, 23:05:57

Słuszna uwaga. Aparat do Nikon D300. Teraz jest droższy niż wtedy jak go kupowałem.

ikonka Hoppke, 05 kwietnia 2009, 00:06:56

Czyli żeby na D300 uzyskać efekt „prawdziwych” 50mm trzebaby zapiąć obiektyw o ogniskowej 35mm (no, dokładniej to pewnie coś koło 33mm). Bo D300 ma sensor DX, czyli trzeba ogniskowe mnożyć razy 1,5 żeby je odnieść do klatki 35mm. Tak?

Bratbud, 05 kwietnia 2009, 07:41:50

Co do zoom, to ja mam niejakie podejrzenie, że nikt z pytających o takowy w lustrzance go nie używa wg podanej tutaj definicji. I tak na przykład: „zoom 4” znaczy „powiększy mi 4 razy”.
Zatem z czystym sercem (no, powiedzmy) możesz mówić, że jak masz obiektyw 20mm-75mm, że masz zoom od 0.8 do 2.25. A jak masz obiektyw 500mm- li i wyłączanie 15 :D

ikonka Crozin, 05 kwietnia 2009, 18:56:08

Zoom nie powiększa, zoom przybliża (no, dokładniej to zmiana ogniskowej, jakby ktoś miał się zaraz zacząć czepiać :D)

Bratbud, 06 kwietnia 2009, 06:04:17

Hm, użyłem świadomie słowa powiększa, bo jakiś czas temu dostałem zjebkę od operatora za użycie słowa „przybliża”. A zatem trzymam się mocno twierdzenia, że zoom powiększa, co służy do zbliżenia. ;)

weroniczka, 11 listopada 2010, 10:16:21

Przybliżenia chyba? A swoją drogą dzięki za wyjaśnienie tych kwestii. Wielkim specjalistą nie jestem, a czasem dobre wyłożenie problemu pozwala wszystko zrozumieć.

Podpis:
Treść:
Strona WWW (opcjonalnie):
Wpisz kod:code
Składnia Textile Lite jest włączona.

Powered by Jogger. Copyright © 2002-2003 Justin Mecham & JabberPL Group

Licencja: Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0