Tinky-Winky must die!
Zaczęło się niewinnie. Zawsze się tak zaczyna. To miał być zwykły wyjazd nad Jeziorsko. Nic nadzwyczajnego, spacer, chodzenie po bunkrach.

Wielkie otwarte przestrzenie, troszkę lasu, wody. Cudna melancholia, którą przerwał pomysł Adama. Zastrzelmy tego pedała - Tinky-Winky!
Rozpoczęło się polowanie. Powoli skradaliśmy się przez las. Suche gałęzie łamały się przy każdym kroku. Tinky-Winky mógł nas usłyszeć.

Tuż na skraju lasu w gęstej trawie siedział cicho schowany. Bez długiego namysłu wpakowaliśmy w niego cały magazynek. Kule świszczały po zaroślach, cięły trawę. Krew, masakra, mózg na ścianie!
Zdechł, a wiatr rozwiał jego szczątki...
11 marca 2009, 00:26:06
Komentarze
Palili i się nie podzielili :/
O nie Franek! Ty bez jarania jesteś tak zakręcony jak my po ;-)
Kamil nie każdy ma ten dar ^^
Ten dar zwie się... nie skończę :P :P
Coca-Cola na celowniku
Jak wiadomo Coca-Cola ma cudowne właściwości. Nadaje się do picia, czyszczenia, odrdzewiania i tak dalej. Jak dla mnie to nadaje się również jako tarcza strzelnicza.
Powered by Jogger. Copyright © 2002-2003 Justin Mecham & JabberPL Group
Licencja: Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0





nie palcie tego więcej :P