Szykuje nam się wojna atomowa?
Spokojny dzień zakłócił mi dziś serwis dobreprogramy.pl małym wpisem o nazwie Podwodny Windows ;-). Niby nic wielkiego. Ot sobie Brytyjczycy instalują na swoich nowych okrętach podwodnych o napędzie atomowym system......... Windows XP.
Królewska Marynarka Wojenna zakończyła wdrażanie projektu Windows for Submarines. Jak ja kocham to nazewnictwo produktów Microsoftu. Ciekawe czy jest to wersja Ultimate? Zastanawiam się też, czy dla każdego komandora nie zostanie wydana wersja Home Edition by mógł w zaciszu swojego mieszkania trenować obsługę okrętu.
Dalej zacząłem się zastanawiać dlaczego nie został wybrany Windows Vista. Czyżby atomowe okręty wojenne nie posiadały naklejki Windows Vista Capable? A może sprzęt jaki jest na tych okrętach jest za słaby dla tego systemu? No i chyba ostatecznie... czy ten system jest na tyle stabilny i bezpieczny by mógł się nadawać do takiego zadania?
Najbardziej szokujący dla mnie był fakt, że wcześniej te maszyny zagłady działały pod kontrolą Windowsa w wersji 2000. Myślałem, że to takich urządzeń pisane są jakieś dedykowane systemy. Nie mówię, że Linux. Cokolwiek napisanego w Ada 95.
A może tak naprawdę to nie jest skomplikowane jak nam się wydaje? Może te wszystkie urządzenia są proste w obsłudze i wystarczy kilka prostych aplikacji co wyświetlą dane na dwóch ekranach LCD? Może Submarine Command System Next Generation (kolejna genialna nazwa) nie potrzebuje super-hiper-extra systemów operacyjnych i byle student z umiejętnościami uruchomienia Delphi 7 Personal Edition będzie wstanie napisać system zarządzania okrętem wojennym?
Tak czy siak. Naprawdę nie chciałbym usłyszeć, że doszło do wojny atomowej, tylko dlatego, że podczas wystrzelenia rakiet system miał BSOD (lub kernel panic) i pomylił koordynaty...
Mam nadzieję, że tym razem programiści Microsoftu podeszli do sprawy bardzo poważnie i nie znajdziemy w serwisie milw0rm.com jakiegoś exploita na system Windows for Submarines. Patrząc na trudności z łataniem dziur w Internet Explorerze kładę się spać z lekkim strachem....
17 grudnia 2008, 23:23:52
Komentarze
Hm… pomyślmy… Nie, to na pewno nie chodzi o pieniądze.
Może nie mają naklejki Windows Vista Capable, ale – jak widać – mają nadmiar Designed for Windows XP. Będzie ładnie wyglądać na dziobie.
W wersji dla wojska dostępny jest „moro screen” zamiast zwykłego BSOD ;-)
Podejrzewam, że samo sterowanie okrętem na „niskim poziomie” jest wykonywane przez jakieś dedykowane oprogramowanie, a xp zajmuje się jedynie prezentacją danych. Nawet jeżeli nie, to takie systemy działają raczej w trybie offline, więc pozostaje tylko problem stabilności…
Myślę, że „głównym” systemem jest jakiś QNX czy coś podobnego (wykorzystywany np. w samochodach i pociągach), a do sterowania urządzeniami można wykorzystać jakiegokolwiek Windowsa na którym pójdzie coś w stylu InToucha.
Swoją drogą nazwa jest beznadziejna.
Ja już bardzo dawno temu słyszałem, że okręty podwodne działają na NT, więc nic dziwnego.
Może już czas nadszedł, by życie grą się stało, a gra życiem…
A wyjaśnicie mi czemu wszystkie bankomaty euronetu bazują na windows xp?
a dlatego byś mógł WINDE sponsorować ;)
Dlaczego ludzie mają tak ograniczone myślenie to ja nie rozumiem. Tak, wyskoczy BSOD i nagle wszystkie zabezpieczenia zostaną przez zatrzymany system zignorowane, wyznaczone randomalne koordynaty, a rakiety odpalone… use the brain Luke!
Motyw z windows na łodziach podwodnych jest znany od dość dawna. I na 100% nie jest to windows ze słitaśnym motywem luna. Wątpię czy w ogóle są tam komponenty takie jak explorer a co dopiero IE. Windows nie podłączony do internetu jest równie stabliny jak unix. A okręty podwodne nie są zamieniane na symulatory wojenne w których znajdziemy czerwony guzik a obok ctrl,alt,del z przyklejoną naklejką wsparcia i cd kluczem. A w fotelu kapitana czy admirała nie zasiada maniak tibi który bił taboretem swoich bliskich.
@Siergiej, dlaczego nie wiesz co to ironia? ;-)
Ktoś wyżej wspomniał o bankomatach na Win, tymczasem parę lat temu zwiedzałem GPW w Warszawie i nie mogłem się nadziwić, że dziesięć stacji roboczych obsługujących obroty akcjami (praktycznie samo serce giełdy) stało właśnie na Windows (wtedy 98 i NT). Zdjęcia dowodowe zachowały się. ;)
powiem szczerze dlaczego tak jest bo ludzie na jakiś ważnych stołkach nie wiedzą o istnieniu alternatywy dla produktów M$ więc ładują tylko w to pieniądze . Przykre i śmieszne zarazem.
Powered by Jogger. Copyright © 2002-2003 Justin Mecham & JabberPL Group
Licencja: Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0





Cieszmy się, że to nie Win98 – wielka bitwa, nakaz zanurzenia a tu nagle… BLUE SCREEN! (albo w wersji dla marynarki RED SCREEN)
Ciekawe czemu użyli produktu MS zamiast czegoś Pingwinopochodnego ;)