Grill nad Zalewem Sulejowskim
Wszystko zaczęło się spokojnie lecz w pośpiechu i to w moje urodziny. Całkiem przypadkiem i spontanicznie. Hasło rzucone przez Drastika: "Jedziemy nad Zalew Sulejowski na grilla!", zostało dość szybko zrealizowane. Wstąpiłem z Adamem do sklepu po węgiel, grilla i rozpałkę w płynie, czyli głównego bohatera tej imprezy. Wszystko wskazywało na to, że ten wieczór będzie spokojny. Nad tamą pojawił się piękny zachód słońca, a żeberka przyjemnie skwierczały na ruszcie.

Robiło się coraz ciemniej i ciemniej. Reszta ekipy dojechała na miejsce, kiedy my zabieraliśmy się za spożycie żeberek. Chłopaki prawie zbudowali swojego grilla i zabrali się za konstruowanie kiełbasek. Wszystko przebiegało spokojnie.

Po najedzeniu się... szalony podpalacz Adam, rozpętał piekło. Płonęły kiełbaski, parówki, żeberka, emalia od grila... a chwilkę potem i sam Adam.

Ale nie spłonął. Poszedł nad wodę i bawił się w latarnika :| Ja mogłem sobie w tym czasie spokojnie porobić zdjęcia płomieni. Było wręcz gorąco ;-)


Ale to nic. Kiełbaski spalone wraz z wszystkim co było w okolicy w tym dwa grille, butelki, przyprawa do grilla, papryka, bułki i tak dalej.... Trudno. Czas było wracać. W pierwszym aucie jechałem z Adamem, bo tylko on znał drogę powrotną. Na lewo las, na prawo las. Czarno. Wpadłem na genialny pomysł:
Adam, gaz do dech, skręt w prawo w leśną drogę i gaś światła. Chłopaki się zgubią! Buahaha!
Ale nie... gdzie tam. Sami się zgubili po niecałym kilometrze. W sumie to nie zgubili, ale zabrakło im paliwa! Śmiech. W okolicy poza nami nie ma żywej duszy. Ciemno. Co robić? Hmm... Na pewno przy komputerze siedzi jeszcze Qbs. No to dzwonię.
Irek, odpal zumi.pl. Wpisz Wolbórz i znajdź w okolicy.... tylko się nie śmiej... stację benzynową.
Oczywiście pomógł, ale odpowiedź gdzie jest stacja benzynowa została poprzedzona wielkim wybuchem śmiechu. No to hol i szukamy tej stacji. To znaczy.... Oni szukali. Ja wróciłem do domu. Debile! Autko się tankuje przed wyjazdem!
I tym miłym akcentem minęły całkiem przypadkiem moje urodziny, które spędziłem w towarzystwie, pełnym humoru i szalonych wyjazdów.
31 sierpnia 2008, 21:59:17
Komentarze
Mieliście tankować po drodze!
taaa pełen spontan, mowiłbyś tak samo gdybyś wylądował na szczerym polu, gdzie do najbliższej stacji było 20km? xD
ale sie zgodze… drastik „rządzi” xD
Powered by Jogger. Copyright © 2002-2003 Justin Mecham & JabberPL Group
Licencja: Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0





haha ! rządzimy i tak :) jak przed spontanem chcesz tankowac?:D pełen spontan :)