Biznesowa Warszawa
Wczoraj miałem znowu okazję pojechać do Warszawy. Czekając na Dworcu Łódź Fabryczna, na superszybki pociąg, rozejrzałem się po okolicy. Nic się tu nie zmieniło. Wszystko wygląda jakby trzy dni temu ktoś wysadził bombę i nie zdążył posprzątać. Jedynie nowe pociągi nie pasowały do tego klimatu.

A szczerze powiedziawszy te nowe maszyny są szybkie, lecz bardzo niewygodne. Lepiej jeździ się tymi starymi pociągami, mimo, że nie mają klimatyzacji. Do Warszawy dotarłem z 20 minutowym opóźnieniem i już wiedziałem, że trafiłem w niezłe bagno.

Miałem pojechać do jakiegoś biurowca Babka Tower, nie wiedząc zupełnie gdzie on się znajduje. Rozejrzałem się dookoła i widziałem wszędzie wieżowce. Pełno strzelających w niebo ścian ze szkła. Dużo tego. Każdy domek inny, większy. Jedynym moim kierunkowskazem była wieża pałacu Kultury.

Troszkę tego tutaj nabudowaliście! Zawsze Warszawa kojarzyła mi się z Łazienkami, metrem i Grobem Nieznanego Żołnierza. Odwiedzając stolicę widziałem Syrenkę, parki, nowoczesną komunikację. A teraz? Jeździłem po tych biurowcach i wybierałem sobie oferty pracy. Wszędzie widziałem tylko szkło, stal i ludzi w garniturach. Chodzili sztywno jakby sterowani przesz beznadziejny algorytm komputerowy. Nie uśmiechali się... chyba, ze ich akcje skoczyły do góry. Czytali mądre gazety o dziwnych tytułach.

Zero życia. Wszyscy na galowo ubrani, jedli jakieś pełnoziarniste chrupkie ciasteczka i rozmawiali na temat SPA. Ile można? Po odbyciu czwartej rozmowy kwalifikacyjnej miałem dość. Jeśli ja mam wyglądać jak oni - wolę pracować w Łodzi. Sztywniacy w uniformach!
Nie wytrzymałem i zwiałem na Stare Miasto. Może tam będzie troszkę życia. I było. Ludzie weseli, skakali, biegali, żyli. Co prawda dostali mandat za swoje wyczyny, ale kogo to obchodzi.

Do Łodzi wróciłem bardzo późno. Stare fabryki, obskurny dworzec uśmiechał się do mnie mówiąc: Spójrz ile przeszedłem, a nadal jestem!. Zostaję tutaj. Warszawa już dawno umarła i porusza się w strojach pogrzebowych.
22 sierpnia 2008, 15:52:58
Komentarze
Łódź trafnie opisałeś ;]
Kocham Warszawę, ale nocą.
A co to… Pracę zmieniasz? ;>
Zmieniłem :D
oo:)
A można wiedzieć, gdzie teraz po AMG workujesz? ;]
Hmm… w banku :]
Pdobne odczucia, co do Warszawy.. Pieniądze to nie wszystko, dlatego nadal Świdnik moje miasto ;)
Właśnie wróciłem z Warszawy. Masakra. Kocham mimo wszystko brudną Łódź :)
Powered by Jogger. Copyright © 2002-2003 Justin Mecham & JabberPL Group
Licencja: Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0





Mistrzu, wpis ode mnie dla Ciebie ;)
http://olaf.jogger.pl/2008/02/12/lublin-rzeszow-krakow-warszawa-poznan-wroclaw-szczecin-kalis/