Poczta nie doręczyła listu? Sprawdź, czy ja go nie posiadam!
Wracając rowerem z pracy, natknąłem się na kilkadziesiąt paczek listów powiązanych gumkami recepturkami. Leżały sobie spokojnie na chodniku. W okolicy nie było żadnej osoby, a tym bardziej listonosza, który mógł to zgubić. Pustka. Zabrałem wszystko do plecaka i pojechałem do domku. W pokoju policzyłem ile mam listów i okazało się, że posiadam :
- 157 listów od TP S.A
- 43 listy od getin bank
- 12 listów od BankBGŻ
- 9 listów zwykłych
- 4 kartki pocztowe
- 1 list od Urzędu Statystycznego
Rano zaniosę wszystko na pocztę i zażądam 10 darmowych znaczków pocztowych :D
Aktualizacja:
Tak jak postanowiłem to wstałem rano i zawiozłem na jedną pocztę paczkę listów. Była mi po drodze, więc wybrałem akurat ten oddział. Pani w okienku nie wiedziała co zrobić i zawołała kierowniczkę. Ta stwierdziła, że te listy nie pochodzą z jej poczty, nie należą do rewiru ich listonoszy. Szok! Zdziwiłem się mocno i spytałem co mam z tym zrobić:
- Nie wiem! Pana problem. Pan znalazł. Niech Pan rozniesie! Nie są to nasze listy!
Dałem sobie spokój i wyszedłem. Tutaj nie dostanę 10 znaczków za pomoc. Pojechałem rowerkiem na kolejną pocztę w mojej okolicy. Pani za okienkiem się wystraszyła, zabrała listy i poszła do kierowniczki się spytać co ma z tym zrobić. Pomyślałem sobie, że sytuacja się powtórzy. I co? Nie. Dostałem czapeczkę Poczty Polskiej. Już nie musiałem prosić o znaczki!
18 sierpnia 2008, 22:12:05
Komentarze
Często bywa tak, że zatrudniają nowych listonoszy którzy z braku doświadczenia nie potrafią poradzić sobie z dzienną normą i pozostawiają swoje obowiązki …
To nie pierwszy taki przypadek.
Otwarte ?
Zaklejone i nie ruszane są. Przeliczyłem tylko, cyknąłem zdjęcie i zapakowałem.
pewnie i tak Cię aresztują za kradzież cudzej poczty ;)
będziemy wysyłać paczki :P
Które nie dojdą, bo listonosz je zostawi gdzieś ;P
myślę, że wtedy sobie postawią za punkt honoru (że poczta i honor? :D) i doręczą na drugi dzień
Kartki na pewno bym przeczytała. :D
Zażądaj rozmowy z kierownikiem poczty (najlepiej udaj się do oddziału głównego w Twoim mieście) oraz wyciągnięcia konsekwencji wobec pracownika. Nie ma co odpuszczać skurwielom. Będą cudze paczki gubić.
Tak sobie jeszcze myślę, że to już zahacza o paragrafy dot. bezpieczeństwa korespondencji, którą musi zapewnić dostarczyciel.
Może idź z tym do jakiejś gazety…
Dokładnie. Gazety lubią takie sprawy. Myślę, że można by rozkręcić niezłą zadymę. I należałoby się.
BTW, wiecie, że Poczta Polska w zeszłym roku „zgubiła” 200 tysięcy przesyłek?
200tyś nic nam nie mówi. Ile to jest procentowo w stosunku do wszystkich przesyłek?
W sumie, nie ważne ile to jest w skali wszystkich przesyłek, których rocznie pewnie są grube miliony. Jeśli byłbyś jedną z tych 200tyś osób, które czekały na coś ważnego, a to nie doszło, to miałbyś to głęboko ;)
Pierwszy raz słyszę o takim czymś, że pracownik położył listy gdzieś (może zgubił, chociaż mało prawdopodobne, tak wiem ;)), ale przy ich normach to się nie dziwię. Może liczył na to, że mu ktoś pomoże i rozniesie? ;)
I mam czapeczkę :D
Daj foto :D
A widze juz widze…
teraz już rozumiem, czemu pani z polskiego w liceum mówiła: Uczcie się, bo wylądujecie na poczcie…
Powinieneś podać nazwisko tej baby z pierwszej poczty, która wysłała Cię na drzewo.
Nie znam jej nazwiska. Miała białą koszulkę, duży biust, włosy spięte w kok i tak na moje oko 29 lat. :]
Miało iść do gazety? I najwyraźniej doszło.. właśnie tu wszedłem z artykułu na wiadomosci.gazeta.pl… :)
Zaraz się pewnie pojawi masa ciekawych komentarzy… :)
„I co? Nie. Dostałem czapeczkę Poczty Polskiej – cieszy się Pan Paweł.”
Od kiedy mam na imię Paweł? :D
A co, mieli „pan Paszczak” napisać? ;)
To ta na pierwsze poczcie powinna dać Ci czapeczkę ;-)
„Masz pan czapeczkę i roznieś listy” :-D
Buahahaha :D W sumie zmieniam pracę ;) Może zostanę listonoszem ;] Kamil Paweł Paszczak Listonosz ;]
W sumie znowu zdjęcie ukradli ;) Te nie jest na flickru, bez podpisu że udzielasz je no wolnej licencji itd. A to, że dali podpis o niczym nie świadczy
Fajny gest ze strony Poczty z tą czapeczką.
A trzeba byo Ci zaniesc je na ta Policje jak pisze gazeta :P
To jest male miki … nie znam dokladnie szczegulow, ale tutaj kiedys Home Office zgubil czy ktos im rombnal HD’ka z danymi osobistymi milionow ludzi …
Kamil, tak btw. po co przyklejasz słuchwaki do komputera?
Że słuchawki? To nie są słuchawki a wyprowadzone z tyłu USB.
Ahh faktycznie ;) Praktyczny i ładny przedni panel z wtyczką USB ^^
200 tys to jest nic, w wawie na maszynach idzie okolo 30 tys listow na godzine, z czego wiekszosc z banków i innych wiekszych instytucji
Przed chwilą słyszałem o tym nawet w radio zet.
ja kiedyś w mieście zauważyłem rozbitą skrzynkę i listy na chodniku. zarówno poczta jak i policja miały to w głębokim poważaniu :/
Się sławnie zrobiło :) ale dobrze, tego typu sprawy mimo wszystko trzeba nagłasniać. Może za setnym/tysięcznym przykładem wreszcie ktoś się weźmie za Pocztę i jej pomysły.
a od 06.08.2008 czekam na paczke priorytetową z kartą graficzną na szczęście za pobraniem zamówiłem. ale moje kontakty z ta instytucją chce zakończyc na jak najdłużej
no niestety wszedzie zdarzaja sie ludzie nieodpowiedzalni. Moj sasiad dostal w piatek(15go) awizo z data poniedzialkowa (18ty)ze nie zastal nikogo w domu.
Co ciekawe listonosz nawet w piatek (sasiad w piatek byl w domu) nie raczyl zadzwonic do mieszkania tylko od razu wrzucil do skrzynki.
do koRnac. Bo on ten list zwyczajnie zostawił na poczcie. Do skrzynki wrzucił awizo żeby nie wchodzić na górę. Na tym jednym liście zaoszczędził dobre 5 minut. Jeśli zaawizował tak następne 24 listy to zaoszczędził 2 godziny. I trochę miejsca w torbie. Tak się teraz pracuje na poczcie. Ja jak głupi latałem po piętrach i tak mnie wszyscy mieli mi za złe że ostatnie listy donoszę na 17 wieczorem i że cały dzień muszą czekać. W 3 tygodnie strata wagi 12 kg :) Pełno wk… petentów i żadnej radości z pracy. Na szczęście już tam nie pracuje.
Czyli praca na Poczcie lepiej odchudza niż super urządzenia z TeleMango?
Moje gratulacje, wsparles polskie spoleczenstwo. Dobrze wiedziec, ze sa na swiecie jeszcze porzadni ludzi. P.S. Masz taki router jak ja xD
znacie tego PorĘbińskiego który się na głównej gazety.pl znalazł? oni chyba nigdy nie pokuszą się o edytora.
za samą sytuację i zachowanie szacunek, kolejny już zresztą raz ;)
Zawsze mylą nazwisko :D Ale żeby imię? :D
Mogłeś się skontaktować z „pokszywdzonymi” i pwoiedzieć coś w stylu „Dzień dobry, znalazłem na chodniku list do Państwa od [lorem ipsum]. Niech się Pan/Pani nie martwi, znalazłem ponad 200 takich listów :)”
... oraz proszę mi dać 50 zł za nie wyjawianie żonie z kim pan prowadził ostatnio rozmowy :]
Mam pomysł... kup uniform listonosza, masz czapkę, a jak znajdziesz listy na ulicy to dostarczysz ;D
... za neiwielką opłatą =]
poczta polska tnie koszty. Po co mają zatrudniać tysiące listonoszów jak mogą zatrudnić dwóch którzy porozkładają listy po rewirach, a ludzie sami sobie pocztę rozniosą
Mam taką samą myszkę.
ja bym po prosil o smyczkę na klucze :P
O, zgłosiłeś sprawę także na Alert24 – ja bym się nei odważył ;)
Jak sie takiego posta pisze, to sie podaje ulice, przy ktorej pracuje pierwsza z pan kierowniczek. Inaczej nie ma komu wyciagnac konsekwencji.
@awizo bez pukania: prawda jest taka, że to jedyny sposób, by listonosze zdolni byli zdążyć na czas z całością materiału, jaki jest im dany. Po pierwsze, jako przesyłki listowe (najczęściej polecone) nadawane są pudła które nadawałyby się tylko na paczki (tu akurat wina panienek_z_okienek przyjmujących takie ustrojstwa) – listonosze nie mają fizycznej możliwości zabrania ich ze sobą a jednocześnie takiż obowiązek – każdy przyjęty do doręczenia list polecony MUSI znajdować się w torbie listonosza. To raz. Dwa, że przesyłek jest tyle, iż często nie ma możliwości, by doręczyć wszystkie na czas (a jak długo można charytatywnie pracować na nadgodzinach? – inna rzecz, że z doświadczenia wiem, iż do upadłego doręczając wszystkie przesyłki, co niekiedy kończy się pukaniem do drzwi mieszkań adresatów ok. godz. 17-18, nie tylko nie dostaje się wdzięczności, ale też i spotyka z wyrzutami), zatem ‘z pamięci’ wybiera się te, gdzie prawdopodobieństwo awizowania jest największe, czyli, że rzadko kogokolwiek zastaje się w domu. Ludzie pracujący w PPUP Poczta Polska bardzo często są jej ofiarami w takim samym stopniu jak ci rozgoryczeni jakością ich usług. Wyrozumiałości, niczego więcej.
aż obciach teraz nosić taką czapeczkę ;)
mam na myśli- reklamować taką słabą firmę
jeśli chodzi o awiza, to kwestia jest do dogania. mój listonosz wie kiedy mniej więcej może mnie zastać w domu i wtedy przesyłki zabiera.
oczywiście nie wygląda tak idealnie, bo wcześniej składałem na niego skargi, po tym jak kilka razy zostawił polecone u sąsiadów których nie znałem.
najgorsze jest to, że wadliwy system ustalony na górze schodzi na najniższe szczeble firmy. nie jest winą listonosza to, że pracuje w takich godzinach, że nie można ustalić godzin odbioru, śledzić gdzie jest i co się dzieje z przesyłką (oby termin koniec 2009 był dotrzymany) czy że do obsługi nadawców masowych jest delegowana jedna osoba (uciążliwe w szczególności w dużych miastach).
to rozumiem, rozumienia nie znajdują w sytuacji gdy przy dużej kolejce połowa obsady robi sobie przerwę czy innych.
Czyli jednak znaczki by Ci się bardziej przydały ;D
Znaczki bardzo :) Skoro jest już Was tutaj tak dużo, to może podam numer konta i zrobicie zrzutkę na znaczki? :D
Gratuluję! Taką czapeczkę pewnie chciałby mieć każdy ;-)
Powered by Jogger. Copyright © 2002-2003 Justin Mecham & JabberPL Group
Licencja: Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0





Ciekawe, ile z nich ujawnia swoją zawartość pod silnym światłem ;D (prześwituje)