Informatyk, podróżnik, fotograf

Informatyczne podejście do życia w obrazkach, kolorach i dźwiękach

Kamil Porembiński

Kolejna minuta minęła niczym godzina...

Na początku jest fajnie. Czas płynie szybko. Linie kodu piszą się same. Kolejne kilobajty przybywają. Następna pozycja w TODO. Kilka godzin potem - zgłoszenie zamknięte. Słońce powoli ma się ku zachodowi. Kubek z zmniejszył swoją obijętość o około 30%. Resztki kawy sukcesywnie oblepiają wnętrze naczynia. Dwie łyżeczki, woda, cukier, mleko. Kolejne linie kodu. Czas zmienić sposób myślenia. Dać odpocząć umysłowi. Biorę się za coś kreatywnego. Piszę podręcznik. Nie zdaje to egzaminu. Guziki na klawiaturze wystukują się zupełnie losowo. Odpadam.

Zaczyna padać deszcz i wzmaga się wiatr. Odstawiam kubek na bok. Rozglądam się mechanicznie po biurku. Szybkie i niekontrolowane ruchy. Ciężko trafić w jakikolwiek klawisz. Ucisk w klatce piersiowej. Oczy napuchnięte. Zimna woda. Nie działa. Więcej rozlałem niż podziałałem. Logiczne myślenie odpada. Nadchodzi nasta godzina kryzysu. Głowa samowolnie opada z szyi. Słońce jeszcze nie wstało. I prędko nie wstanie. Skrawki myśli i poleceni migają mi przez głowę. Gdzie jest ona? Tauryna i kofeina? Zamknięte w małej zimnej puszce wesoło uśmiechają się obok monitora. Psst... Roznosi się w powietrzu ten okropny zapach. Jak człowiek na kacu co ma wstręt do alkoholu sięgam po puszkę. Trzeci łyk. Zaczyna działać. Wraca sprawność umysłu. Źrenice powoli się rozszerzają. Ucisk na klatce sercowej staje się nie do wytrzymania. To jej zasługa czy autosugestia?

Tauryna nie wykazuje działania charakterystycznego dla stymulantów, co czasami próbują jej przypisywać producenci napojów energetycznych. Póki co, żadne badanie naukowe nie wykazało, że tauryna "dodaje energii" (stan na styczeń 2008).

Działa. Piję dalej. Puszka pusta. Wszystko wraca do normy. Prawie. Ten okropny smak i zapach. Nadal coś jest nie tak. To czwartek, czy już sobota? Chwila... Spoglądam w kalendarz. A jednak sobota. Działanie napoju powoli znika. Wraca otępienie i szybkie nieskoordynowane ruchy. To dopiero początek...

To tylko złudzenie. Świat jest jedną wielką rozmazaną plamą, która powoli rozlewa się przed moimi oczami. Ustawiam większą czcionkę na konsolach i duży kontrast. Coś widzę. Słońce powoli wyłania się. Wstaję od komputera. Marsz do serwerowni. 17 kroków dalej...

Stoję pod klimatyzatorem. 10 minut szybkiego chłodzenia. Wracają czynności życiowe. Umysł zaczyna przetwarzać sygnały jakie docierają ze świata zewnętrznego. Odczuwam zimno. Wracam na stanowisko. Odpalam 57 konsolę. Jeszcze tylko 6 godzin.

ikonka 01 marca 2008, 07:57:37

Komentarze

ikonka Arietta, 09 marca 2008, 18:24:58

Ale to fantastycznie opisałeś:)

paszczak000, 19 marca 2008, 19:44:50

Fantastycznie? O mało to mnie nie zabiło! ;]

Komentować mogą jedynie zalogowani
Składnia Textile Lite jest włączona.

Powered by Jogger. Copyright © 2002-2003 Justin Mecham & JabberPL Group

Licencja: Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0