KDE 4 - w końcu i mnie dopadło
Od wydania KDE 4.0 minęło już troszkę czasu, a ja dopiero dziś wczesnym rankiem (6:10) znalazłem czas by zabrać się za instalacjeę tego cudeńka (podobno). Paczuszki szybko się zassały i zainstalowały w systemie bez większych problemów.
Na samym początku przywitała mnie bardzo ładna animacja w trakcie ładowania KDE. Potem było gorzej. Na pulpicie widniał tylko czarny task bar. Reszta to białe tło. Po Wystarczyło ustawić nową tapetę i zabrać się za testowanie KDE.

Pierwsze co przetestowałem po ustawieniu jako tako pulpitu był Konqueror. Bardzo spodobał mi się jego wygląd, estetyka i przejrzystość ikonek. Z wyświetlaniem stron sobie radził bardzo dobrze i przyjemnie się w nim pracowało. Aż łezka popłynęła w oku. W końcu to była moja pierwsza przeglądarka Internetowa, która przypadła mi do gustu pod Linuksem.

Potem zacząłem się bawić tymi wszystkimi widgetami jakie udostępnia nam KDE. Są fajne, ale po pewnym czasie zaczynają naprawdę drażnić i irytować. Wolę już chyba SuperKarambę. Ogółem KDE 4 wypadło jak dla mnie bardzo pozytywnie. Jest naprawdę ładne i estetyczne. Niestety jeszcze musi minąć sporo czasu nim doczekamy się przepisania większości fajnych aplikacji na KDE 4.

06 lutego 2008, 19:03:36
Komentarze
GNOME-owate sie zrobilo (tez takie kretynfriendly, „nie dawajmy userowi narzedzi, bo sie zatnie i wykrwawi”)
Co złego w stosowaniu jakichś zasad tworzenia GUI i programów?
Livio – chodzi mi o to, ze przed uzytkownikiem ukrywa sie faktycznie ficzery danego programu lub ogranicza je, zeby sie biedaczek nie pokaleczyl i czegos nie popsul, bo wpadnie w bek ze mu komputer nie dziala i wroci do Windy. takie odnioslem wrazenie wlasnie przy GNOME, gdzie wszystko blyska i swieci zeby user sie nie pogubil, ale w menu konfiguracyjnym pustka i trzeba grzebac gconfem (czyli jak Windows i regedit)
Fakt, trochę za dużo pochowali ukryli…
Livio – mi sie najbardziej podoba rozwiazanie a’la Konnekt czy Kadu – dla ZU ograniczony zestaw opcji i mozliwosc wlaczenia interfejsu dla pr0, gdzie jest doslownie wszystko co da sie z programu bez zmieniania zrodel wycisnac. I wilk syty i owca cala.
Ale mielismy mowic o KDE4 wiec dorzuce tylko od siebie, ze w Debianie experimental nadal niezbyt dziala. Czekam na KDE 4.1 ;)
Nie wiem, po co narobili szumu wokół 4.0, kiedy to powinno się nazywać alpha/beta/rc czy jakkolwiek inaczej…
Nie podoba mi sie tez ciagle zrzynanie pomyslow z MacOS X, ktory wcale nie jest wybawieniem (na moje jest brzydki i przesadnie ajkandziarski). Ten „dashboard” i widgety to kompletnie zbedny smiec, mozna to bylo rozwiazac znacznie przydatniej. Ciekawe ile osob w ogole z tego skorzysta i jak dlugo? Poza tym infantylizacja wygladu zaczyna draznic – wszystko jest glossy, shiny i w ogole niedlugo bedzie tez jazzy i trendi, i glamur etc. Wole prosty, mocny i wyrazisty wyglad, gdzie wszystko jest czytelne i porozkladane, a nie rozmazane, rozbeblane i na maksa powiekszone. Mam za monitor starego CRTka 19”, powyzej 1024×768 prawie nic nie widac, wiec wole oszczedzac miejsce jak tylko sie da ;)
No nie przesadzaj. Teraz to KDE zerżnęło z OSX-a. To centrum sterowania to istna kopia. A „dashboard” to tylko dodatkowa funkcja Compiza Fusion, użyteczna, gdy mamy program/daemon Screenlets. Są na tym świecie maniacy OSX-a.
Odnośnie wyglądu – GNOME ma teraz prosty i atrakcyjny wygląd. Jest czytelny, preferencje przeżywają reorganizację. a błysku za wiele nie ma…
Sam używam rozwiązań z OSX-a, bo muszę przyznać, że mi tak wygodnie. Czekam jeszcze na „global menubar” :> .
Livio – ja wlasnie o KDE teraz mowilem, ale sam nieswiadomie przyznales, ze jest trend zrzynanai od MacOSa ;>
A ‘dashboard’ jest wlasnie teraz w KDE4, pod ktoryms z przyciskow F[0-9]. Nie pamietam ktorym, F11? F12?
Nie wazne ;)
Jaja sobie robisz? Aż tak zerżnęli? Matko… Odnośnie mojego zrzynania – muszę Ci powiedzieć, że byłem strasznie anty-Apple (i jestem), ale tydzień używania OSX-a jakoś tak zadziałał na mnie, że teraz mam „zamknij, maksymalizuj, minimalizuj, tytuł, menu” w ramce okna, mam dok, panelu u góry, wielkie ikony na pulpicie i OSD a la OSX (GNOME takie daje jak wykryje Compiza).
Odnośnie widgetów (czy jak kto woli to nazywać) – ja mam tylko zegarek duży na dashboardzie i okładkę na pulpicie. Takie tam ajkendi :P .
Livio – a ja mam minimalizm, pasek na dole jest ukryty i zostawilem go tylko ze wzgledu na dokowanie aplikacji i zegarek ;)
A mimo to mam calkiem ladny IMO pulpit, bez zbednego efekciarstwa, jedyne na co sie szarpnalem to Crystal jako dekoracja okna (robi ladna pseudoprzezroczystosc)
Każdy lubi pewną dozę piękna (; .
nie wiem czy to wina repo Kdemod, ale nie ma wersji Amaroka dla KDE4, a dla mnie to żal.
Ściągnąłem sobie nawet na chwile Amarok2-svn i przeraziłem się jeszcze bardziej.
Wprawdzie odtwarza muzykę, ale póki cos strasznie topornie mu to idzie..
Właśnie. Bez AmaroKa – KDE 4 nie jest dla mnie :D W sumie brakuje dużo aplikacji fajnych – dlatego nie nadaje się ono do codziennej pracy.
4.0.1 wyszło. Ja poczekam gdzieś do 4.0.9, może wtedy będzie używalne.
BN – lepiej do 4.1
Gdy wyjdzie 4.1 to nie tylko zainstaluję, ale nawet zrobię o nim wpis :P
Ja też o nim zrobię. Ale gdzieś czytałem, że większość aplikacji jak K3b, AmaroK mają zamiar pojawić się dopiero w wydaniu 4.2.
| Komentować mogą jedynie zalogowani |
Powered by Jogger. Copyright © 2002-2003 Justin Mecham & JabberPL Group
Licencja: Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0





KDE4 jest fajne, ale chyba tylko dla Windowsiarzy.
Jak dla mnie to tam wszystko jest takie „na siłę”. I ten pulpit zintegrowany z paskiem… Normalnie herezja :> .