Informatyk, podróżnik, fotograf

Informatyczne podejście do życia w obrazkach, kolorach i dźwiękach

Kamil Porembiński

Zakrwawione dłonie

Dzisiejszy wieczór zapowiadał się spokojnie. Po udanym spotkaniu z koleżanką oddaliłem się w stronę kina Polonia by odwiedzić przyjaciółkę, która właśnie siedziała w pracy. Z racji tego, że to była niedziela, dużo osób przewijało się przez kino, więc nie mogliśmy spokojnie porozmawiać. Umówiłem się, że odbiorę ją po pracy, a tymczasem pójdę do domu się wyspać. Wychodząc z kina - na wysokości ulic Piotrkowska - Moniuszki zobaczyłem upadającą kobietę, a chwilę potem kilka osób, które nad nią stały.

Kiedy podszedłem bliżej zobaczyłem, że kobieta leży na ziemi, a wokół jej głowy jest wielka plama krwi. Pewien przechodzień dzwonił już na pogotowie. Zdjąłem szybko kurtkę, okryłem ciało kobiety i zacząłem tamować krew, która ciekła z głowy. Na szczęście przyjechała szybko straż miejska. Mieli w samochodzie jakieś bandaże i waty. Wraz z dwójką strażników udało nam się opanować krwotok oraz podnieść kobietę do pozycji siedzącej.

Kiedy tak w trójkę zajmowaliśmy się panią, wiele osób przeszło obok. Większość z nich krzywiła się na widok krwi, jeden bezdomny myślał, że robimy zdjęcia i chciał się dołączyć. Najciekawsza była reakcja pewnego starszego pana i pani. Mężczyzna jak tylko zobaczył co się dzieje od razu chciał nam pomóc, ale starsza pani powiedziała, że ma się tym nie zajmować tylko odprowadzić ją do domu. Dość długo kłócili się ze sobą (jak to w małżeństwie) co powinni zrobić. W końcu oboje sobie poszli.

Karetki nadal nie było. Po dość długim czasie oczekiwania przejechały dwa ambulanse. Teraz sprawa potoczyła się szybko. Lekarze opatrzyli kobietę i wsadzili do auta. Ja zostałem czymś popsikany przez sanitariuszy oraz dostałem kawałek bandaża, żebym mógł sobie ręce od krwi wytrzeć. Niewiele to pomogło, ale zawsze coś. Zabrałem kurtkę, która też już była przesiąknięta krwią i powoli udałem się w róg ciemnej uliczki by zadzwonić po kogoś kto mnie odbierze z miasta....

Zaczęło się krwawo, a skończyło się dość sympatycznie w pubie Lizard King na romantycznej kolacji z Małą Lilu.

ikonka 18 grudnia 2007, 07:53:11

Komentarze

Kasia, 18 grudnia 2007, 08:39:10

Podziwiam za tak szybką i dobrą reakcję. Dobrze, że są tacy ludzie! :)
Nie wiem jak zachowałabym się w podobnej sytuacji, może tak jak Ty, a może jak stado gapiów…
Nie interesowałeś się dalej, czy wszystko z nią ok?

Kamil Porembiński, 18 grudnia 2007, 08:43:23

Tam dobrzy… zwykła rzecz, tylko troszkę głupio się czułem kiedy stałem na ulicy cały we krwi ;-) No i do tego się przeziębiłem przez to wszystko :)

Wiem, ze zabrali ją do szpitala i tyle… do jakiego to nie wiem, bo pogotowie samo nie widziało gdzie Ją zabrać. Ale pewnie wszystko jest OK ;)

ikonka aliceq, 18 grudnia 2007, 09:15:40

skad ja znam takie sytuacje.. we krwi w centrum miasta ;) jeno mnie nie mial kto podrzucic do domu – obralam opcje WC w Mc Donald. Fajnie sie ludzie patrzeli jak wchodza 2 zakrwawione osoby w tym jedna z krwia na twarzy.

Dobrze zrobiles.

Hoppke, 18 grudnia 2007, 09:35:30

Podziwiam. Mało jest ludzi którzy interesują się obcymi…

PS: kurtka pewnie do wyrzucenia?

ikonka aliceq, 18 grudnia 2007, 09:37:04

porada pani ratownik – z doswiadczenia wiem ze zimna (lodowata) woda i „wanisz” (jak go sie pisalo?) dziala cuda. Ciepla woda tylko zwiaze krew jeszcze mocniej w romansie z Twoja kurtka.

Kamil Porembiński, 18 grudnia 2007, 11:27:21

Pogotowie mnie czymś popsikało. Potem zadzwoniłem po tatę by po mnie przyjechał autem. Przez ten czas stałem bez kurtki i marzłem :P

Żeby dostać się do WC w McDonaldzie musiałbym coś najpierw u nich kupić :P

ikonka aliceq, 18 grudnia 2007, 11:27:54

tia teraz tak to robia.. wtedy jeszcze moglam wejsc bez niczego

Kamil Porembiński, 18 grudnia 2007, 11:28:11

@Hoppke, w sumie nie :) Przeleżała długo w zimnej wodzie, wyprała się i jest jak prawie jak nowa.

ikonka Kys, 18 grudnia 2007, 13:13:16

Respect

Komentować mogą jedynie zalogowani
Składnia Textile Lite jest włączona.

Powered by Jogger. Copyright © 2002-2003 Justin Mecham & JabberPL Group

Licencja: Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0