Informatyk, podróżnik, fotograf

Informatyczne podejście do życia w obrazkach, kolorach i dźwiękach

Kamil Porembiński

MPK należy się wielka kara! cz.2

Nie tak dawno pisałem o moich przygodach z MPK i nie musiałem długo czekać, by znowu wydarzyło się coś ciekawego.

Ponieważ mieszkam w Łodzi na Retkini to do centrum miasta mam niecałe 15 minut jazdy tramwajem. No cóż. Tak jest napisane przynajmniej na rozkładzie jazdy. Zatem jeśli zamierzasz dotrzeć do centrum na czas to wyjdź z domu conajmniej godzinę wcześniej. Przecież na tramwaj czeka wiele pułapek, ciężkich zakrętów i różnych niespodzianek, które skutecznie uniemożliwią mu pokonanie trasy w wyznaczonym trasie. O ile w ogóle tramwaj przyjedzie. Przecież zawsze jakaś dwunastka może zepsuć się na Kaliskim. Kiedyś jadąc na ważny egzamin z matematyki kumpel mimowolnie powiedział:

- Nie ma co się martwić. Jak miniemy Kaliski to nic nas nie powstrzyma! :)
+ Taaa? To czemu właśnie przed nami stoi sznur dziesiątek i dwunastek?

I takim miłym akcentem, grupa studentów pobiegła przez park w zaspach śniegu by zdążyć na egzamin.

Pamiętam też jak kiedyś pojechałem na wykład z WDI. Była to zima i było wcześnie rano, więc ciężko było się zmusić do pojechania na uczelnię, ale jakoś dałem radę. Wykład rozpoczął się następująco:

Mam dla Państwa dwie złe wiadomości. Pierwsza jest taka, że nie sprawdziłem jeszcze prac oraz dzisiaj nie ma zajęć. Jesteście wolni. A druga zła wiadomość to taka, że nie jeżdżą tramwaje. Kto ma narty, ten bezpiecznie i szybko wróci do domu. Reszcie życzę powodzenia.

I co? Nie dość, że pojechało się na marne na uczelnie, to jak zwykle tramwaje przestały jeździć. Powód? Awaria dwunastki na Kaliskim. Brawo! Ale nie dziwi mnie to. Kilka dni temu chciałem dostać się do centrum. Wyszedłem z domu 1,5h przed czasem. I to był mój błąd, ponieważ powinienem wyjść 3 godziny wcześniej, a najlepiej dzień wcześniej by zdążyć na czas. Po 25 minutach czekania na tramwaj doszedłem do wniosku, że coś musiało się stać poważnego, ponieważ ŻADEN pojazd szynowy nie pojawił się w okolicy, a tłum ludzi na przystanku to jeszcze potwierdzał. Obmyślając plan dotarcia na miejsce spotkania, zobaczyłem, że jedzie autobus Z6 w moją stronę. Przywiózł pasażerów z Centrum. Pomyślałem:

SUPER! MPK posłało autobus zastępczy. Zaraz zawróci na końcu Retkini i za 10 minut będę jechał do centrum. Hip hip hura.,.

20 minut później podjeżdża Z6, małe, krótkie i zapchane. Bunt pasażerów, wciskanie się do pojazdu, okrzyki.... Myślałem, że biednego kierowcę zlinczują i powieszą na bocianach. Jakoś się wcisnąłem i pojechałem. W między czasie przysłuchiwałem się rozmowie dwóch pań.

- Oooo........ Tramwaje stoją w stronę centrum!
+ A to ciekawe. Rano stały jeszcze w stronę Kaliskiego
- Ale numer! Hahahaha

Super! Chyba przestanę kupować migawkę.

ikonka 11 sierpnia 2007, 00:34:57

Komentarze

Riddle, 11 sierpnia 2007, 01:05:32

Ech, łodzkie MPK… ZTM w Warszawie jest prawie przezroczyste i tak powinno być wszędzie.

Współczuję i łączę się w bólu. Nie wiem ile razy psuły mi się 12stki, 11stki czy inne 3ki. Ech :]

Greyer, 11 sierpnia 2007, 09:02:38

Riddle w Łodzi mieszkałeś? ;]

Paszczak ja to miałem zonka jak chciałem pojechać do pracy … tramwajem podjeżdżam do Mickiewicza … a tam pupa, cała nitka szyn pod wiaduktem rozbebeszona … dobrze, że pamiętałem iż jeździ taki autobus co się zwie 98 ;]

Riddle, 11 sierpnia 2007, 11:06:44

Yup, mieszkałem. :-)

paszczak000, 11 sierpnia 2007, 11:07:37

No to całkiem nieźle ;-)

Komentować mogą jedynie zalogowani
Składnia Textile Lite jest włączona.

Powered by Jogger. Copyright © 2002-2003 Justin Mecham & JabberPL Group

Licencja: Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0