McDonald też mnie denerwuje
Ostatnio chyba wszystko zaczyna mnie irytować. Najpierw MPK, a teraz McDonald. Sieć tych restauracji zaczyna mnie denerwować w okresie wakacji, kiedy to niezliczone rzesze dzieciaków, licealistów, gimnazjalistów i studentów pędzą do najbliższego McDonalda by szukać pracy. I tu właśnie jest problem, bo chyba wszyscy co się zgłoszą dostają robotę.
I w czym tu problem? W tym, że nowi pracownicy nie mają zielonego pojęcia jak podać dużą białą kawę lub małego szejka czekoladowego. Rano jadąc do centrum wszedłem kupić kawę. Koleś przyjął zamówienie i poszedł do maszynki robiącej kawę. Po 7 minutach zawołał szefową by mu pomogła zrobić kawę. Mariola zdenerwowana, głupim pytaniem, powiedziała co i jak i poszła robić frytki. I co? Kawa nie została zrobiona, bo ten koleś chyba nie zdążył załapać co ma zrobić. Poprosił zatem o pomoc koleżankę, która poprosiła drugą i razem wcisnęli guzik na maszynce i podali mi kawę. Super!
Zresztą z kumplami stworzyliśmy już pewne motto:
Jeśli w McDonaldzie jest duża kolejka, to na pewno za kasą jest Agatka.
Tak. Młoda, śliczna Agatka, która porusza się z prędkością Internetu w Neostradzie po przekroczeniu wszystkich limitów. No, ale co się dziwić. Przyjdzie taki pracownik, popracuje 2 - 3 miesiące i koniec. Na jego miejsce przychodzą inni i znikają zaraz. Więc czego tu wymagać. Heh...
11 sierpnia 2007, 13:24:28
Komentarze
Nie. Tym koło mnie Retkińska – Wyszyńskiego.
Raz tam byłem, ale kolejka mnie zniechęciła, dużo bardziej preferuję ten przy Qubus’ie ;]
Tam byłem raz i jakiś dresiarz chciał mnie okraść :]
| Komentować mogą jedynie zalogowani |
Powered by Jogger. Copyright © 2002-2003 Justin Mecham & JabberPL Group
Licencja: Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0





O którym Maku piszesz? Tym na skrzyżowaniu Mickiewicza i Żeromskiego?