Informatyk, podróżnik, fotograf

Informatyczne podejście do życia w obrazkach, kolorach i dźwiękach

Kamil Porembiński

Punkty ksero bywają niebezpieczne

Od jakiegoś czasu posiadam laptopa z oryginalnym Windowsem XP Home. Działa dość dobrze mimo, że był instalowany jakiś czas temu. Dość dobrze oznacza, że nie wiesza się często, działa prawie szybko oraz nie ma wirusów. Czyli taki Windows jeśli się o niego dba.

Musiałem coś wydrukować dla Łodzkiej Agencji Rozwoju Regionalnego, a ponieważ skończył mi się toner, poszedłem i skorzystałem z punktu ksera i wydruku w okolicy ŁARRu. Podałem panu mojego pendriva, odebrałem wydruk i oddałem papiery.

W domu kiedy chciałem coś skopiować z pendrive na dysk laptopa okazało się, że Avast wykrył trojana. Sprawdziłem jeszcze antywirusem ClamAv na Linuksie i znalazł mi kilka innych wirusów. Jedyne co pozostało mi do zrobienia to wyczyszczenie napędu.

Ponieważ następnego dnia również musiałem coś wydrukować, poszedłem do tego samego punktu. I co? Znowu te same wirusy. No cóż... Ciekawe co na to inni klienci....

Obszedłem jeszcze kilka podobnych punktów w Łodzi i nazbierałem dość ciekawą mieszankę robaków i trojanów na pendrivie. Istne piekło.

I tak się zastanawiam. Czy, aby ten Windows jest taki zły? A może to ludzie nie potrafią korzystać z komputerów i sami sobie wyniszczają systemy. Troszkę mnie zaszokowało, że korzystając z punktu ksera, człowiek nie może czuć się bezpieczny.

ikonka 03 sierpnia 2007, 22:35:55

Komentarze

Michał Moroz, 03 sierpnia 2007, 23:20:28

Ludzie. ;)

Ja już zapomniałem, czym są wirusy na Windows, choć nie korzystam z antywirusa, ani firewalla.

Maszynę mam dość długo używaną, nie reinstalowałem systemu od około dwóch lat i nadal działa równie szybko jak na początku.

Greyer, 04 sierpnia 2007, 01:03:43

Do czasu, do czasu ;-)

Komentować mogą jedynie zalogowani
Składnia Textile Lite jest włączona.

Powered by Jogger. Copyright © 2002-2003 Justin Mecham & JabberPL Group

Licencja: Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0