Informatyk, podróżnik, fotograf

Informatyczne podejście do życia w obrazkach, kolorach i dźwiękach

Kamil Porembiński

FreeCON 2007 - przeżyjmy to jeszcze raz

RailsZaczęło się spokojnie. Pociąg mieliśmy o 16:22 z Łodzi Kaliskiej. Nie musiałem się spieszyć, bo skończyłem sobie zajęcia wcześniej i miałem dużo czasu na załatwienie ostatnich spraw w domu. Magda raczej też się nie spieszyła. Zdążyła nawet do mnie przyjechać jeszcze przed wyjazdem do Wrocławia. Gorzej było z Qrczakiem... Jak zwykle w biegu prosto z zajęć W-Fu pojawił się na peronie. Troszkę go postraszyłem, że pociąg odjeżdża za 10 minut ;-)

Qrczak and Magda Happy Qrczak Magda with FreeCON

Co prawda pociąg się spóźniło jakieś 20 minut, więc wszyscy spokojnie dotarli na miejsce spotkania. W pociągu, którym najczęściej jeżdżę do Wrocławia jak zwykle nie było wolnych miejsc w przedziale. Usiedliśmy jak zwykle na samym końcu składu w wagonie klasy pierwszej. Luksus. Własna prywatna toaleta, która posiadała klamkę tylko z jednej strony. Ale nie będziemy za dużo wymagać od PKP. W końcu to taka biedna firma. A jeśli mowa już o klamce to mieliśmy misję specjalną. Każdy kto wszedł do ubikacji nie mógł z niej wyjść, ponieważ w środku nie było klamki. I tylko nasza, a raczej Qrczaka dobra wola sprawiała, że ludzie wychodzili cało. W sumie można było ich tam trzymać.

Mimo wielu przygód z dziwnymi pasażerami, którzy bardzo chcieli z nami porozmawiać, wypłakać się na temat swojego podłego życia lub spotkań z pracownikami PKP było naprawdę sympatycznie co widać po minie Dawida. Co prawda ta ostatnia grupa udzielała nam ciekawych rad swoim podpitym głosem. Ostrzegali nas przed jakimiś wrednymi konduktorami lub po prostu niszczyli klamkę w WC. A była już tylko jedna :(. Wracając z konferencji w pociągu spotkałem jednego pracownika PKP, z którym jechaliśmy do Wrocławia. Na mój widok strasznie się ucieszył. Ciekawe czemu... W sumie to tylko ja z nim rozmawiałem i dyskutowałem na temat tego podłego życia w naszym kraju. Cóż...

Kamil and MagdaKiedy w pociągu zrobiło się chłodniej, wystarczyło się przenieść do sekcji ogrzewanej. Na korytarzyku stało urządzenie, które dmuchało ciepłym powietrzem. Do tego piękne widoki były za oknem. Próbowałem zrobić jakieś ładne zdjęcia, ale mój aparat nie nadaje się do takich zdjęć. Qrczak też próbował zrobić zdjęcia swoim telefonem komórkowym. Wyszły nawet ciekawie... gdyby nie fakt, że jego aparat zawijał czasoprzestrzeń.

River Sunset Sunset

Nie uznałbym tych zdjęć za arcydzieło, ale mimo wszystko mają coś w sobie. Jadąc opóźnionym pociągiem mijaliśmy wiele różnych pięknych widoków, w tym parkę bocianów, która siedząc w swoim gnieździe blisko 2 metry od torów, robiła brzydkie rzeczy. No może nie takie brzydki, bo ten wyższy bocian wydawał się być zadowolony.

Qrczak and PaszczakPrzyjazd do Wrocławia rozpoczął się od przywitania z osobami, które już tam na nas czekały. A były to: Vash, Ala, chłopak Alicji, Qbs, Asia. Podzieliliśmy się na dwie grupy, gdyż każda miała swoje sprawy do załatwienia. Ta lepsza część ekipy, czyli Ja, Vash, Qrczak, Qbs, Asia poszła świętować otwarcie projektu sysinfo-project.pl. Reszta poszła też coś świętować, chociaż do dziś nie wiem co... ale za to wiem, że musieli mocno świętować bo nad ranem potrafili wydać z siebie jedynie dźwięk "eeee", kiedy my skakaliśmy z radości.

Wrocław by night Słodowa Island Słodowa Island Słodowa Island

Qrczak and QbsKiedy jedni pili - drudzi zwiedzali Wrocław. A miasto w nocy jest piękne. Tyle świateł, ludzi, oraz piękna Wyspa Słodowa i park. Troszkę połaziliśmy po czym udaliśmy się z pierwszą częścią ekipy. Udaliśmy się do czegoś co się nazywało "Gumowa Róża". Nazywało się śmiesznie - i śmiesznie wyglądało. Co prawda dawali orzeszki do piwa oraz była wieeeeelka kanapa, na której można było się wyspać. Ale nie długo. Klub zaraz zamykali, więc i tak się nie nasiedzieliśmy tam za długo.

Paszczak and VashJa z Vashem zostawiliśmy nawet po sobie ślad w tym klubie. Damian namalował jakieś dziwne krzaczki, które miały być jego symbolem, a ja zostawiłem po sobie program w Assemblerze. No cóż. Nie miałem weny twórczej. Co prawda zostawiłem też wiadomość dla Magdy, ale ona jej nie odczytała. Może kiedyś to zrobi i będzie jej miło ;-) A program w asmie kompilował się po kilku piwach. Naprawdę... Wszystko się kompiluje po 5 piwie :D

UbuntuWracając późno w nocy do mieszkania Ali trafiliśmy na bardzo ciekawą lampę. Widniała na niej reklama popularnej dystrybucji o nazwie Ubuntu. Na pamiątkę Qbs zerwał mi ulotkę, a ja schowałem ją sobie do portfela. Jeszcze nie wiem do czego i po co mi to, ale mam pamiątkę z Wrocławia :D Ciekawe, czy było więcej takich ulotek? Kto je rozwiesił? Może jakaś tajne, podziemne ugrupowanie, które nawołuje do walki z Misrosoftem, a ta ulotka była akacją propagandową?

Sleeping QrczakJak widać tylko najwytrwalsi nie spali - Ja i Vash. Gadaliśmy przez całą noc i jako jedyni byliśmy na chodzie przez 37 godzin. Qrczak spał na siedząco. Usnął a raczej przeszedł w stan hibernacji. Madziądko spało. Spało tak mocno, że nawet nie zauważyło, że kupiłem jej śniadanie i opuściłem z chłopakami pokoik i udałem się na konferencję.

Grunwaldzki Square Writing Vash D-20

Miejsce konferencji było bardzo blisko od naszej bazy noclegowej. Nie całe 10 minut drogi piechotą. No może 15 minut z postojem na śniadanie w jakimś sklepie ogólnospożywczym. W porównaniu z poprzednią edycją ta została przeniesiona do Sali Kongresowej 10.A, Budynek D-20. Miejsce konferencji było bardzo ładne oraz wyposażone jak zwykle z terminale z dostępem do internetu. Qrczak jako pierwszy dopadł się do klawiatury. Ja zrobiłem to następnego dnia i coś popsułem... Dziwne te Windowsy są :(.

Kiedy pojawiliśmy się w budynku konferencji, organizatorzy ciepło przywitali ekipę z Łodzi (mimo, że Vash jest z Poznania). Potem każdy udał się w swoją stronę...

Vash and Qrczak Body-guard

Brak snu przez 37 godzin dokuczał nam. Damian próbował zasnąć a ja spotkałem kumpla, który był uczestnikiem organizowanych przeze mnie Zimowisk z Linuksem. Nigdy w życiu bym nie wpadł na pomysł, że Michał przyjedzie na FreeCON, a jak się potem okazało razem jedziemy na Confidence. Nad bezpieczeństwem naszym czuwała solidnie przeszkolona kadra ochroniarek ;-) Pierwsze wykłady były już blisko...

Begining Open Source Routing

Po ogólnym wstępie i przywitaniu uczestników konferencji zaczął się pierwszy wykład o długim tytule "Wolne oprogramowanie i otwarte standardy jako sposób na szybszy rozwój Polski." przygotowany przez Marcina Cieślaka oraz Krzysztofa Kowalczyka. Było to jeden z tych wykładów, który nie wymagał od słuchacza zbyt wielkiego myślenia na temat spraw czysto komputerowych. Przyjemnie się słuchało prelegentów, a w głowie powoli kreowały się pytania, stwierdzenia, które same się narzucały. Za aktywność w pytaniach prelegenci nagradzali uczestników systemem SLED i SLES Evaluation Kit. Sam też dostałem te płytki i nie wiem co to za wersja ta cała Evaluation Kit. Może ktoś to już ma i podzieli się wiedzą na temat tego wydania.

Kolejnym wykładem była prezentacja Patryka Dawidziuka o tytule "'Którędy na Grunwald?' czyli routing dla opornych.". Jak dla mnie był to temat, który słuchałem już na chyba wszystkich możliwych konferencjach i szczerze powiedziawszy mam dość tej tematyki. Co prawda początkującym użytkownikom, lub takim, którzy nie wiedzą o co chodzi - wykład powinien wiele dać. Przedstawiono popularne sposoby routingu, omówiono jak to działa.

IDS for web applications IDS for web applications

Kolejny wykład poprowadził Michał Melewski. A jego tytuł brzmiał "Systemy IDS dla aplikacji Webowych". Jak dla mnie był to jeden z tych wykładów, które lubię słuchać, bo poza suchymi faktami można było sobie obejrzeć działanie systemów IDS/IPS. Zaprezentowano popularne typy ataków, jakie dziś są wykorzystywane, oraz jak się przed nimi chronić. Temat został omówiony w taki sposób, że każdy powinien zrozumieć na czym polega zabawa z mod_security. Mojego kumpla nawet zainspirowało to do postawienia u siebie w domu serwera i testowania całego tego firewalla.

RubyOnRails Hosting Cryptography

Kolejne wykłady zapowiedział Paweł Wilk zwany siefcą. Jak zwykle jego krótkie wystąpienie zrobiło wielką furorę wśród słuchaczy i przyjemniej słuchało się kolejnych dwóch wykładów. A mianowicie: "Hosting aplikacji rails - porównanie z PHP" przygotowany przez Pawła Rutkowskiego oraz "Algorytmy kryptograficzne, a kompresja danych" wyczytane przez Piotra Piotrowskiego.

Pierwszy wykład był dojść żywiołowy. I gdyby nie reakcja chairmana to może doszłoby do bójki? ;-) Paweł opowiedział o wszystkich wadach i zaletach Rubiego. Zostały przedstawione porównania minimalnych wymagań sprzętowych do hostowania aplikacji napisanych w PHP oraz Rubym. Padło też wiele pytań co do samego wykładu.

Na temat drugiej prezentacji za dużo się nie mogę wypowiedzieć ponieważ o mało nie usnąłem. I nie wiem czy była to wina prelegenta, czy fakt, że powoli zbliżało się 37 godzin bez snu. Tak czy siak wydawało mi się, że wykład jest czytany z kartki, więc z chłopakami szybko ulotniliśmy się z auli i udaliśmy do mieszkania Ali w jednym celu - spać. Na szczęście mieszkanie było otwarte (Alicji nie było, bo imprezowała z Magdą), więc mogliśmy bez przeszkód się wykąpać i usnąć. Jak się potem okazało spaliśmy koło 12 godzin.

Qrczak Ala and Vash

Qrczak spał sobie na foteliku zaraz obok komputera. Ja leżałem na łóżku i słuchałem błogiego szumu zasilacza. Kiedy dziewczyny wróciły wtuliłem się do Magdy i zasnąłem chyba wtedy dopiero na prawdę. Vash spał z Alą :] Cwaniaczek. Rano wstaliśmy i poszliśmy na kolejny dzień FreeCONa.

Sleeping Sleeping Sleeping

Wchodząc do korytarza w Sali Kongresowej zobaczyliśmy, że nie tylko my jesteśmy zmęczeni. Trójka uczestników konferencji postanowiła się wyspać na zmontowanych przez siebie łóżkach tuż przed aulą wykładową. Pewnie za mocno zabalowali na spotkaniu integracyjnym, które my przespaliśmy. SIC!

VashW przerwie kawowej wielu uczestników wyszło na zewnątrz budynku, żeby poczuć promienie słońca. Nie wszystkim to odpowiadało najwidoczniej. W kuluarach rozmowy były o wszystkim - nie tylko o komputerach. No może po za Qrczakiem, który opowiadał jak to wypływał z Pearl Harbor... w grze Silent Hunter. No cóż. Można i tak... Zresztą do dziś nie wiem jak to się dzieje, że tak szybko tematy skaczą ze świata realnego do świata gier komputerowych.

LobbyA jedzonko było pyszne. Co prawda za wiele nie zjadłem po za moimi ulubionymi ciasteczkami to Vash sukcesywnie opróżniał talerze z kanapkami popijając wszystko herbatą. Wystarczyło odczekać 5 minut a wielki talerz kanapek znikał ze stołu niczym pękająca bańka mydlana. A było w czym wybierać, bo ciasteczka i kanapki były różne. Wystarczyło się przejść od stołu do stołu by zjeść lub obejrzeć całą piękną gamę barw, smaków i zapachów. Ale, niektórzy nie mogli jeść, a raczej zapomnieli bo się zagadali z prelegentami... i potem chodziłem głodny.

PostgreSQL 8.2 PostgreSQL 8.2

Przedostatni wykład na jakim byłem dotyczył bazy PostgreSQL. Wygłosił go Maciej Kopias-Czekay, a jego prezentacja nosiła tytuł "Jak słonko podwatować, żeby lubo grzało - czyli optymalizacja bazy danych PostgreSQL 8.2". Szokująco liczbowo przemówiło to do mnie. Wykład bardzo mi się podobał, ponieważ pokazywał jak w skuteczny sposób optymalizować relacyjne bazy danych. Maciej przedstawiał sposoby optymalizacji wraz z tabelami, które zawierały czasy wykonania danego zapytania sprzed i po optymalizacji. Liczby szokowały swoją wielkością lub mniejszością. Zabawa z bazami SQL przeniosła się w kuluary, gdzie skończyło się na rozmawianiu o BIOSie pisanym w PHP ;-)

Kolejny, nieplanowany wykład poprowadził Paweł Wilk z powodu nie dotarcia na miejsce konferencji kolejnych prelegentów. Siefca opowiedział, a raczej podyskutował z uczestnikami na temat e-patentów. Paweł jak zwykle rozruszał publiczność i skłonił do wytężenia komórek mózgowych i zastanowienia się nad tym co się wokół nas dzieje. Spokojny głos, czasem głośniej, ciszej... Jego trzeba posłuchać by zrozumieć... I można było tak jeszcze długo o tym rozmawiać, gdyby nie fakt, że zbliżała się przerwa obiadowa. Część osób poszła jeść, a my (ekipa z Łodzi) poszła na dworzec w oczekiwaniu na pociąg do domu.

QrczakI tak zakończył się dla mnie FreeCON 2007. Wróciłem do domu cały i zmęczony. Mimo zmęczenia jakie mnie ogarnęło we Wrocławiu uznaję ten wyjazd za prawie udany. Było kilka wpadek, ale i tak było warto. Teraz oczekuję Confidence a potem może SecureCON ;-)

Więcej zdjęć z konferencji na stronie flickr.com.

ikonka 26 kwietnia 2007, 01:03:15

Komentarze

Komentować mogą jedynie zalogowani
Składnia Textile Lite jest włączona.

Powered by Jogger. Copyright © 2002-2003 Justin Mecham & JabberPL Group

Licencja: Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0