Kingston - moje wrażenia
Nie tak dawno zamówiłem sobie pendrive. Payback przysłał mi go kurierem GLS. Otwierając kopertę uważałem, żeby nie zniszczyć koperty bąbelkowej. Uwielbiamy z Magdą niszczyć bąbelki. Po ładnym spreparowaniu torebki zabrałem się za otwieranie właściwego prezentu. Pendrive bardzo ładnie się prezentuje :) Powiesiłem go na smyczy obok mojego pierwszego gadżetu o pojemności 256 MB. Obudowa jest dość solidna. Jedynie przeszkadza mi taki sznureczek, na którym wisi cały napęd. Jeżeli chodzi o te całe dodatki z szyfrowaniem i synchronizacją danych, które dołączono mi do pendriva - szmelc pod Windowsa.
A jeśli chodzi o prędkość kopiowania danych? No cóż. Średnio 9,8 MB/s. Czyli całkiem szybko. Nie było problemów z montowaniem, czy innymi bajerami. Kopiowałem różne dane, losowe ciągi znaków, same 0 i 1 oraz przykładowe pliki. Gwizdek działa wyśmienicie. Jak znajdę czas to wrzucę zaraz jakąś dystrybucję Linuksa, żeby te 2GB się nie marnowało.
25 marca 2007, 20:37:03
Komentarze
2GB – napisane przecież.
Nic. Prezent z Payback. Pisałem wcześniej
Zaspany jeste, racja ;-)
kingston rulz ;]
Powered by Jogger. Copyright © 2002-2003 Justin Mecham & JabberPL Group
Licencja: Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0





Ile pojemności i ile zapłaciłeś? ;-)