Jak to było na OpenCon 2007
Na OpenCON 2007 wyruszyliśmy już w piątek mimo, że konferencja była w sobotę. Chcieliśmy całą noc spędzić na mieście bawiąc się i ucztując w Spiżu. Podróż zaczęła się dość ciekawie. Siedzieliśmy na końcu całego pociągu w wagonie pierwszej klasy. Marmurowy kibelek był nasz :]. Mnie po 30 minutach od wejścia do wagonu rozładowała się komórka - mimo, że była ładowna w dzień wyjazdu. Dziwne :| Na jakiś czas się udało ją uruchomić by odczytać SMSa od Magdy, że thecamels.org nie działa (sic!). Nie mogłem nic odpisać bo komórka się wyłączyła z powodu słabej baterii. Podróż minęła dość szybko, gdyż po jakimś czasie miejsca w wagonach się zwolniły i mogliśmy usiąść w przedziale. Zresztą przez całą drogę Qrczak się śmiał, co umilało nam podróż kosztem naszych przepon. Moja od śmiania się boli mnie do dziś. Mogliśmy się spotkać z moim kumplem QBSem i ruszyć na miasto.
Spiż :] Trzeba było spróbować każdego rodzaju piwa. Pewnie siedzielibyśmy tam dłużej, gdyby nie fakt, że udało mi się uruchomić na chwilę telefon by dostać SMSa tym razem od Vasha, w którym stwierdził, że nasz portal od 4 godzin leży martwy. Czas było sprawdzić co się dzieje. Poszliśmy do znanej nam już kawiarenki internetowej, na rynku. Wybraliśmy ją ponieważ kiedy byliśmy na FreeCONie w tej właśnie kawiarence ratowaliśmy nasze floty z ogame. Tym razem kawiarenka ratuje nasz serwer. Domena nie odpowiadała. Zalogowałem się przez putty do mnie do domu i wyszukałem IP serwera. Serwer działał :] Sprawdziłem pocztę od administratora serwera i jak się okazało ICANN wykasował z DNSów naszą domenę! Dlaczego? Bo im tak wolno i mogą od tak każdego wywalić na określony czas (sic!) Dzięki szybkiej i stanowczej reakcji administratora serwera netlook.pl, domena wróciła na DNSy. Kiedy wszystko wróciło do normy poszliśmy coś zjeść.
To już chyba tradycja. Zawsze odwiedzamy te same miejsca we Wrocławiu. Zjedliśmy kebab i poszliśmy obejrzeć Odrę, parki i różne inne ciekawe miejsca, ponieważ w klubie jednym stwierdzili, że jesteśmy dresami i nas nie wpuszczą :P No cóż. Przynajmniej zwiedziliśmy Wrocław. Było ciekawie. Puste ulice, brak ludzi. Można było wszystko spokojnie obejrzeć i pogadać. Kiedy zrobiło nam się zimno poszliśmy do McDonalda na dworcu, zjeść coś i się ogrzać. Nadszedł ranek i nastąpił czas wyruszyć na konferencję. Troszkę zabłądziliśmy bo wylądowaliśmy po złej stronie Odry, ale tak to już bywa ;-).
Na konferencji było jak zwykle miło i sympatycznie. Wykłady były bardzo ciekawe. W szczególności spodobał mnie się wykład Piotra Kościańskiego (na zdjęciu) o otwartych formatach multimediów. Na wielki wyraz uznania, szacunku zasługuje Paweł Wilk, który w przedstawił swój wykład na temat: "Wolne Oprogramowanie - moralność czy funkcja?" zakończony dużym panelem dyskusyjnym. Wykłady się tego nie da opisać słowami, gdyż był bardzo humanistyczny ;-) Mam nadzieję, że zostanie on opublikowany w Internecie. Przynajmniej tak powiedział Paweł ;-).
Ogólne wrażenia po spotkaniu są bardzo miłe. Już szykuję się na EduCON i na FreeCON 2007 :) Mam nadzieję, że znowu będzie sympatycznie.
07 stycznia 2007, 12:54:12
Komentarze
No ;] Wchodzimy do klubu. Glany, buty zimowe a koleś do nas. „W obuwiu sportowym nie wpuszczamy” :] I potem stwierdził, że z nas to dresy :]
No przeciez wszyscy we wsi wiedza, ze dresy w zime nosza glany na adidasiki ;)
Powered by Jogger. Copyright © 2002-2003 Justin Mecham & JabberPL Group
Licencja: Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0





Ty dresie! :P