Informatyk, podróżnik, fotograf

Informatyczne podejście do życia w obrazkach, kolorach i dźwiękach

Kamil Porembiński

Przygody z Windowsem

W ostatnim tygodniu miałem (nie)przyjemność sformatowania i przeinstalowania systemu u Magdy na komputerze. Zaczęło się od postawienia sieci między moim laptopem a Jej komputerem, żeby przenieść co ważniejsze dane. Poszło to prawie bez problemu. Oba Windowsy jakoś się dogadały. Tak :] Mam oryginalnego Windowsa Home. Dostałem go wraz z laptopem i do dziś nie skasowałem. Czasem się przydaje na laboratoria na uczelni, gdzie wręcz wymagają tego systemu. Heh.

Po zrobieniu kopii zapasowej poszedł restart i uruchomiliśmy instalację Windowsa. Na początek poszedł format. Nudna czynność, ale jakże pożyteczna. Potem kopiowanie plików i mozolna instalacja. Wszystko przebiegało wręcz idealnie. Po instalacji przyszedł czas na sterowniki. Każde urządzenie zostało zainstalowane a do tego kilka programów jak Avast i Kerio. Nadszedł czas na Neostradę. Udało się jest Internet. Połączenie ustanowiono....

60 sekund później....

Komputer uruchamia się ponownie. Tak... Blaster zaatakował komputer w drugiej sekundzie podłączenia Internetu. Avast mrugnął, że coś tam zablokował i na tym koniec. Po resecie komputer się uruchomił, załapał kolejne świństwa.... Heh. Nie było mowy, żeby dostać się do Internetu, zassać łatki czy uaktualnienia do systemu, bo Blaster rządził tym komputerem. Zdenerwowałem się.

Na moim laptopie uruchomiłem Linuksa. Połączyłem się przez ten śmieszny modemik Sagem z Neostradą. Wchodzę na stronę Microsoftu by zassać SP1 i SP2 (teraz już wiem, że SP2 posiada SP1 i nie potrzebie ssałem dodatkowe 100 MB). Tak czy siak strona Microsoftu nie bardzo chciała podzielić się service packiem z Firefoxem. Musiałem uruchomić znowu mojego Windowsa i tam zassać 400 MB SP1 i SP2. Na Neostradzie trwało to wiekami. Dobrze, że jakiś tam FlashGet pomagał. Między czasie formatował się i instalował się od nowa Windows na komputerze Magdy. Ja ściągałem nowszą wersję Avasta i Kerio.

System się zainstalował. Czas wymienić dane między moim laptopem a pecetem. Postawiłem sieć ręcznie: 192.168.0.1 oraz 192.168.0.2 - kreatywność ;-). Wszystko działa. Pliki się przeniosły. Service Packi się zainstalowały. Koniec pracy jak na jeden dzień

Kolega wracał z pracy więc zabrał mnie autem do domu. Magdę zostawiłem bez Internetu, ale z działającym systemem. Mogła spokojnie przez noc pograć sobie w Diablo II i dodać do systemu tapetki, kodeki i inne potrzebne Jej programy

Następnego dnia - wcześnie rano - przyjechałem do Magdy skończyć reinstalację systemu. U mnie na komputerze zarejestrowałem Magdę w Avascie i pobraliśmy kod do Avasta, który coś tam odblokowuje. Następnie zabrałem się za Neostradę na Jej komputerze. Chciałem zrobić by Internet działał bez tego śmiesznego programu dostępowego co zamula system, ale Magdzie się podoba on, więc zostało mi wyklikać co tam do mnie TP.SA napisała :]. Zaraz po ustanowieniu połączenia zarejestrowaliśmy Avasta kluczem, który przepisałem z mojego laptopa. Następnie poszła aktualizacja samego programu antywirusowego. Wszystko działa. Jeszcze nic nas nie atakuje. Odpaliłem IE i czekałem aż około 80 łatek się zassa i zainstaluje

Dużo później.... restart

System wstał z wszystkimi łatkami. Komputer działa :) Magda jest szczęśliwa a ja z siebie dumny, że tyle dni wytrzymałem z Microsoftem i jego produktami :)

ikonka 30 grudnia 2006, 11:02:41

Komentarze

Ktos, 30 grudnia 2006, 11:07:42

Polecam płytę instalacyjną ze zintegrowanym SP2 posiadać, jak się komuś (bądź sobie) W instaluje. Blaster nie ma szans, a i mniej ściągania jest ;-)

paszczak000, 30 grudnia 2006, 11:10:22

Ano wiem. Ale chodzi o to, że na komputerze instalowałem oryginalnego Windowsa Home dołączonego na takiej śmiesznej płytce wraz z komputerem kupowanym w Vobisie. Było to jeszcze za czasów kiedy nie było SP2 ;-) Komputer ma być w pełni legalny :D

Ja kupując laptopa KAREN NOTEBOOK SA dostałem też Windowsa Home na płycie recovery czy coś tam, ale już z SP2.

ikonka Merry, 31 grudnia 2006, 19:38:31

nie lubię przygód z Windowsami….zawsze mi ciśnienie podchodzi :/ wrrrr…dobrze, że zawsze wychodzę z tego cało :-)

Podpis:
Treść:
Strona WWW (opcjonalnie):
Wpisz kod:code
Składnia Textile Lite jest włączona.

Powered by Jogger. Copyright © 2002-2003 Justin Mecham & JabberPL Group

Licencja: Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0