Mój słownik :)
Ostatnio stwierdziłem, że muszę napisać słownik objaśniający moje różne stwierdzenia i fakty, bo jak zauważyłem, niektóre osoby zupełnie inaczej pojmują to co ja mówię niż ja.
A oto definicje wstrętnego Paszczaka :]
- Jadę na konferencję - Jadę do miasta, gdzie jest konferencja. Będę pił w pubach i spał na wykładach.
- Jadę na konferencję do Wrocławia - Jadę do Wrocławia. Będę pił w Spiżu i spał na Politechnice Wrocławskiej
- Jadę na konferencję do Warszawy - Jadę do Warszawy. Będę pił i jadł na koszt Microsoftu.
- Byłem na konferencji w Łodzi - Nie poszedłem na zajęcia na uczelnię bo mi się nie chciało. Siedziałem w domu i lukałem TV
- Tak już idę spać - Daj mi spokój i przestań pikać na GG
- Nic dziś nie jadłem - Zjadłem śniadanie i obiad
- Idę do Ryby. Wrócę o 22:00 - Idę do Ryby. Wrócimy od 22. Napiszę na GG, że idę spać i pójdę z Rybą na spacer
- Nie jestem głodny - Magda zrób mi dwie zapiekanki lub tosty
- Wszystko lubię jeść - po za pierogami, serem żółtym, makowcem, krokietami, grzybową, groszkiem, kukurydzą, fasolą w każdej postaci
- Kocham Cię - Kocham Cię, a nawet bardzo :)
Jak na razie tyle ;-)
15 grudnia 2006, 20:26:16
Komentarze
ja chcę do Spiża!!!;)
Jak można nie jeść? Ano można :) :P
Spiż :) Zapraszam 6 stycznia :) Jestem na konferencji :D Wspaniałe miejsca. Prawda? :)
po za pierogami – to ja zjem Twoją porcję Wigilijnych pierożków :) a na poważnie to za ruskie pierogi chyba bym się pokroić dała :) Krokiety PYCHOTA !!! makowiec i inne słodycze też nie robią na mnie wrażenia ale jako typowy mięsożerca krokiecikami nie pogardzę :)
Powered by Jogger. Copyright © 2002-2003 Justin Mecham & JabberPL Group
Licencja: Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0





Jak można nie jadać takich pyszności jak ser żółty czy krokiety lub makowiec?