Efekty przebywania poza domem
Od rana jeździłem po mieście w poszukiwaniu ostatniego elementu bransoletki - a mianowicie gumki, na której mógłbym wszystkie koraliki drewniane zaczepić. I jak na złość nigdzie nie było. Zdesperowany wróciłem do domu i rozebrałem moją teczkę, w której trzymam różne umowy. Była tam gumka, której mniej więcej potrzebowałem. Zabrałem ją szybko i ruszyłem do Magdy na uczelnię.
W tramwaju składałem koraliki wraz z gumką. Ludzie się na mnie patrzyli dziwnie, ale przywykłem do tego.
Zdążyłem spotkać się z Magdą jeszcze przed Jej kolokwium. Życzyłem Jej szczęścia i poszedłem w kąt robić na laptopie projekt w AutoCadzie. Modelowałem sobie mojego pendriva. Włączyłem w pętli kilka mp3 i zleciał mi czas... i to bardzo szybko. Gdyby nie fakt, że zachciało mi się siku to ostatnie 5 minut czekania nie trwałby tak długo. :]
Potem odprowadziłem Magdą do domu, a sam wyruszyłem dzielnie do mojej siedzimy. Niestety pogoda dziś w Łodzi od rana jest bardzo Londyńska. Non-stop mgła i to bardzo gęsta. Moje włosy pokryły się rosą, wręcz miejscami były mokre. Ponieważ wędruję tak od rana - teraz jestem chory. Cieknie mi z nosa i mam lekką gorączkę. Idę coś zjeść i łyknąć jakieś witaminy, bo niedługo jadę do Empiku na szóste urodziny mBanku ;-)
27 listopada 2006, 20:07:54
Powered by Jogger. Copyright © 2002-2003 Justin Mecham & JabberPL Group
Licencja: Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0





W Sofii też londyńska mgła… I jakoś tak smutno:( Zdrowiej szybko, szkoda czasu na choroby!!!