Informatyk, podróżnik, fotograf

Informatyczne podejście do życia w obrazkach, kolorach i dźwiękach

Kamil Porembiński

Smokin' cigarettes and watchin' Captain Kangaroo

Countin' flowers on the wall
That don't bother me at all
Playin' solitaire till dawn with a deck of fifty-one
Smokin' cigarettes and watchin' Captain Kangaroo
Now don't tell me I've nothin' to do

Dzisiaj słuchałem u kumpla ścieżki dźwiękowej z Pulp Fiction i doszedłem do wniosku, że kawałek utworu Flowers on the wall przewinął się gdzieś w jakimś śmiesznym flashu. Zasiadłem do google i odnalazłem tę animację. Oto ona: Smoke Kills. Wpadła mi w uszy i leci non - stop. AmaroK już ledwo dyszy, ale co tam. Ma grać. Zresztą jakimś dziwnym cudem muzyczka ta zachęciła mnie do nauczenia się na jutrzejsze laboratoria.

A tak wracając do ostatnich dni to miałem dość ciekawe zjawisko na parkingu przed moim blokiem. Wracałem jak zwykle od Ryby wieczorem. W domu byli już rodzice. Cały czas się tata śmiał. Spytałem o co chodzi i dowiedziałem, się sąsiadka, która mieszka dwie klatki obok zablokowała wyjazd samochodu rodziców swoim autkiem i nie ruszy się póki my nie odjedziemy. Wyjżałem przez okno i faktycznie zobaczyłem zaparkowany samochód rodziców i stojący prostopadle do niego gruchocik sąsiadki + samą sąsiadkę. Jak się okazało stała tam już koło 3 godzin i czekała aż mój tata odjedzie. No okej. Spytałem co my Jej zrobiliśmy, że jest tak wkurzona. I wiecie co? Okazało się, że to jest "jej miejsce". Nie wiem gdzie na tym parkingu są miejsca bo jest to kawał prostokątnego placu ze żwirku i każdy staje gdzie wolne. Sąsiadka tłumaczyła się tym, że ona tam zamiata i to "jej miejsce". No w sumie okej. Może i ma rację, chociaż nikt nie widział by zamiatała zwirek. Ale cóż. Pośmiałem się z tatą. Zeszlismy na dół by odjechać na inny kawałek placu, by ta biedna pani poszła sobie do domku w końcu. No, ale cóż. Nie chciała nadal odjechać i odblokować naszego auta. No cóż. Posotało nam wycofać i przejechać przez rodzielnię prądu, ale niestety tata nie umie odpalić funkcji przenikanie, więc nie dało rady. Babka zaczęła wrzeszczeć i marudzić coś tam pod nosem. Hhmmm... Komórka --> strzałka w gół --> straż miejscka --> zielona słuchawka. 10 minut potem samochód został odblokowany a pani podpisywała jakiś papierek. Mandat za blokowanie drogi wyjazdowej. Bywa.....

Tymczasem wracam do nauki :)

PS. Pozdrowienia dla Magdy :*, Patrycji, Merci i Gosi z dalekich krajów, gdzie zimno w pokojach a ciepło w kinach ;-)

ikonka 26 października 2006, 20:52:26

Komentarze

ikonka Patrycja, 26 października 2006, 22:47:55

ale mi w tym kinie dzisiaj zimno bylo..

ikonka Gosia, 26 października 2006, 23:25:48

A właśnie, że nie zimno:) W Sofii w dzień 26 stopni, jak nie więcej. A te chłody nauczyły mnie przynajmniej nowego zastosowania laptopa;) Jak się ochłodzi znowu zacznę do kina chodzić:)

Paszczak000, 27 października 2006, 17:39:44

@Patrycja, bo Ty byłaś w Łódzkim kinie :P

@Gosia, laptop służy do pracy a nie do ogrzewania :P

Podpis:
Treść:
Strona WWW (opcjonalnie):
Wpisz kod:code
Składnia Textile Lite jest włączona.

Powered by Jogger. Copyright © 2002-2003 Justin Mecham & JabberPL Group

Licencja: Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0