Kadu 0.5.0 svn
Wczoraj a właściwie dziś postanowiłem skompilować
sobie rozwojową Kadu. Czysta
instalacja nic nie ma ciekawego moim zdaniem, podobnie jak stabilna
wersja Kadu 0.4.3. Dopiero dodatkowe moduły dokompilowane, oraz
ikonki dodane w .config upiększają ten programik.
Standardowo dodałem Firewalla oraz PowerKadu i odrazu programik odrzył. Niestety wiele funkcji jeszcze nie działa, ale zapowiada się wszystko obiecująco. Spodobał mi się wygląd stylu rozmowy. Można w końcu zrezygnować z tego Gadulcowego i przejść na IRCowy. Inne funkcjie to IMHO takie bajerki jak powiadomienia dymkami na wszelakie sposoby.
22 września 2006, 10:18:41
Dodaj komentarz
Policja to jest kochana
Poszedłem spać koło 22:00 bo byłem zmęczony. Wszystko szło ładnie. Szybko usnąłem i spałbym sobie gdyby nie policja. Koło 00:45 zaczął dzwonić telefon. Wstałem zaspany odbieram i:
+ Dzieńdobry. Starszy aspirant z komendy numer 6 w Łodzi. Z tegeo telefonu dokonano zgłoszenia. Tak?
- Nie.
+ Dobranoc
Tak jak nie lubiłem lekarzy to do tego grona dochodzi policja :] Czuwają nad nami..... nawet w nocy ;-)
22 września 2006, 08:39:38
6 komentarzy
I za co Ona mnie kocha?
Jak każdy wie, a może nie każdy, moja Magda jest wyjątkowa ;-). Jest śmieszną i naprawdę wspaniałą dziewczyną. Bardzo często troszczy się o mnie tak jak na przykład dziś, kiedy to wróciłem z konferencji Twój Linux jest gotów mimo tego, że jest bardzo chora zrobiła mi pyszny obiadek. Wspaniałe i puszyste naleśniki, z miodkiem, toffi i innymi dodatkami. Mogłem jeść ile chciałem. Było pyszne.
Magda zawsze o mnie dba. Jak mnie coś boli, to wtula się we mnie, podaje tabletki. Pilnuje bym się ubierał ciepło i rozróżniał mżawkę, desz i ulewę (dla mnie nie ma to różnicy... bo tak czy siak coś pada z góry). Jest kochana
Ale to nie koniec. Nigdy nie zapomnę jak dostałem od
Niej po raz pierwszy pingwinka (ten najbardziej po prawej).
Cieszyłem się ogromnie. Niestety był za duży by nocić go przy
sobie, więc niebawem do mojej kolekcji doszedł ten najmniejszy.
Jest troszkę brudny, bo uszyłem go chodzić :). Ale i tak wielką
radość w moich oczach sprawia ten największy. Ogromna pluszowa
maskotka, którą Magda uszyła mi na gwiazdkę. Jest śliczny. Potem
dostałem ręcznie szytego mniejszego pingwinka. Moje marzenia się
spełniły. Mam własną rodzinkę Tuksików. Jestem uśmiechnięty, tylko
dzięki Magdzie.
I myślałem, że będzie to koniec pingwinków, ponieważ
któregoś dnia Magda oświadczyła, że nie ma już materiałów.
Płakałem....... było mi smutno, ale nie pokazałem tego po sobie.
Byłem twardy. I wiecie co? Na moje urodzinki Magda uszyła mi
poduszkę z Tuxem. Od dziś tylko na niej śpię. Kocham tego małego
jaśka. Jest mięciutki i wygodny a pingwinek...... ma zeza ;]
Nie wiem czemu takiego go uszyła, ale jest to nasz ulubiony gruby
pingwin :) Tak. Grube pingwiny rządzą :)
A ja? :) Ja to zupełnie inna bajka :] Kiedy przypadkiem spinacz zaciśnie na łapce, lub główką uderzy się o coś..... turlam się po podłodze krzycząc jaka z Niej fajtłapa. Ale jestem też kochany. Ostatnio na przykład odwróciłem taborecik do góry nogami a na jego nóżkach położyłem poduszki, by nie widać było mej intrygi. Na pytanie Magdy po co te poduszki odpowiedziałem, że dzięki temu będzie Jej wygodniej. I wiecie co? Usiadła. Znowu się turlałem ze śmiechu i o mało mi płuc nie urwało :D
Do dziś się zastanawiam dlaczego Ona mnie kocha.... i nadal nie mam pojęcia :(.
21 września 2006, 20:06:07
7 komentarzy
Aaa..... grzyby!
Od kilku dni w domu jest włączony piekarnik na tryb suszenia i suszy grzyby. Masakra. Tyle tych grzybów, że piekarnik ma chyba większy uptime niż mój komputer. Nie wiem co się porobiło na tym świecie i skąd tyle grzybków u mnie w domu, ale nie widać końca tego suszenia. No cóż....
A co do uptime, to widzę, że Magda ma też całkiem wysoki. Tak trzymaj Mała! A tymczasem ja się zbieram i jadę do Niej na śniadanie ;-)
20 września 2006, 06:46:52
Dodaj komentarz
Chory, ale nie tylko ja :]
Jestem chory. No cóż. Zarazki mają to do siebie, że lubią się przemieszcać między użytkownikami jednego pomieszczenia a tym bardziej łóżka a w szczególności w protokołem p2p. Niestety ogólnie znane i dostępne szczepionki nie działają lub ich nie ma.
Na szczęście jest to tylko zwykłe przeziębienie i mam nadzieję, że nic z tego bardzo groźnego nie wygeneruje się. Co do mojej Duszyczki to jest bardzo chora. W nocy nie mogła spać. Teraz ma gorączkę, ból głowy i katarek. Śpi słodko i mam nadzieję, że zdrowieje
A z weselszych nowinek to, weekend spędziłem bardzo miło w towarzystwie Magdy. Co prawda ostatnie godziny towarzyszyła nam Polopiryna oraz paczka chusteczek do nosa, ale i tak było miło.
17 września 2006, 12:13:27
Dodaj komentarz
Triops z Triasu - alternatywa dla nudnych rybek
Na urodziny Magdzie kupiłem
Triops z Triasu. Pudełko bardzo szybko do mnie dotarło,
niestety musiałem czekać ponad miesiąc aż Magda znajdzie czas by je
odpakować. Ale nastąpił ten moment. Naczynko wypełniło się
piaskiem, żwirkie, wodą i jajeczkami. Szczerze powiedziawszy
nadzieje miałem małe, że coś z tego będzie, ale gdy dokładnie po 24
godzinach ujrzałem mikroskopijne poruszające się cosie
oniemiałem z wrażenia. Niestety zdjęć żadnych nie ma z początkowej
fazy rozwoju stworzonek, gdyż są bardzo małe i szybkie.
Szkoda...
Triopsy rozły z dnia nadziej. Stawały się
coraz większe i większe w naprawdę oszałamiającym tempie. Magda
karmi je małymi zielonymi lub brązowymi kuleczkami dołączonymi do
zestawu. Po jakimś czasie zaczynają zrzucać swoje pancerzyki by
stać się jeszcze większe. Podobno przechodzą kilka różnych stadium
rozwoju. Niestety nie mogłem tego widzieć, bo akwarium jest u
Magdy. W końcu to jej prezent ;-)
Po jakimś czasie Triopsy zaczynają znosić
jajeczka i zagrzebywać je w piasku. Mimo tego, że już są duże (koło
4 cm) nadal trudno je uchwycić. Robią piruety, nurkują, pływają na
plecach i wykonują inne akrobacje wodne z wielką zwinnością i
szybkością. Wygląda to bardzo sympatycznie. Można się na nie gapić
godzinami. Czasem dochodzi do bójki między nimi. Magda mi nawet
powiedziała, że grupka silniejszych potworków zjadła jednego małego
:(.
Po jakimś czasie złożą jajeczka i cały cykl
zaczyna się od nowa. Polecam poczytać więcej na temat tych
zwierzątek na różnych stronach. One są słodkie. Polecam każdemu
komu znudziły się rybki, lub chce pokazać znajomym kawałek życia z
czasów dinozaurów na własnym biurku.
11 września 2006, 13:38:09
4 komentarze
Paszczak Co słychać?
Właśnie obejrzałem sobie zdjęcia jakie podesłał mi qbs ze swoich wakacji spędzonych z Jego Asinką. Na jednym ze zdjęć zobaczyłem górkę z ładnym napisem Paszczak Co słychać?. Bardzo miło i sympatycznie. Ucieszyła mnie ta fotka :). Nie przypuszczałem, że ktoś o mnie pomyśli wylegując się na słońcu. A może im się nudziło i nie mieli co robić?
Tak czy siak przypomniałem sobie, że ja też byłem nad morzem a nie umieściłem (chyba) fotek z tego wypadu już nie mówiąc o Wrocławiu, w którym ostatnio byłem z Magdą i Dawidem (qrczak). I pewnie nie umieszczę. Od dawna zbieram się za napisanie jakiejś galerii internetowej, gdzie wrzucałbym takie czy inne fotki, ale nie mam na to czasu, a może i chęci. Jakoś brak czasu na cokolwiek. W głowie inne sprawy. Nie można przysiąść i spokojnie popisać jakiegoś artykuły, kodu źródłowego przez 12 godzin, bo zawsze Ktoś cię od tej roboty oderwie. Co za życie ;p... No dobra. Jedna fotka będzie, na której mało mnie widać. I dobrze ;-).

A przy okazji chciałem pozdrowić Magdę, Patrycję, Merry oraz Gosię, które z ukrycia czytają tego joggera i czasem coś tutaj dopiszą. Buziaki dla Was :* ;-)
09 września 2006, 22:53:39
1 komentarz
Sesja poprawkowa
Są ludzie, którzy za pierwszym razem zdają sesję. Oczywiście szanujemy ich.
Sesja poprawkowa męczy studentów już od końca sierpnia. Książki do rąk i czas zacząć walczyć z głupim systemem zaliczeń i wpisów. Ci co mają szczęście czekają na egzaminy w okolicy 14 września... a Ci co pecha zaczęli już 28 sierpinia. Oddajmy im chwałę i uwielbienie za wytrwałość w dążeniu do wiedzy.
A Ci co dawno już zaliczyli? Cieniasy i obiboki. Nie chce im się tyłka ruszyć by we wrześniu wraz z całą rzeszą studentów się uczyć. Lenie! ;)
09 września 2006, 15:10:08
5 komentarzy
Mity i Fakty o tym jak Magda gra na komputerze.
Wszystko zaczyna się całkiem normalnie. Zwykła rozmowa, zaczęta koło 19:02
<kione> ide grac. do potem :*
<paszczak000> Okej ;-)
<kione> Spotkamy sie kolo 22.
<paszczak000> pa :*
Znikam spokojnie do swoich spraw i czekam grzecznie do 22, by
nie przeszkadzać Magdzie w graniu. Wiem, że byle wyskakujące
okienko tlena może zawiesić Jej grę. Przecież to tylko Windows XP.
Kiedyś omyłkowo napisałem do Magdy przed 22. Zminimalizowałem Jej
grę, zamuliło to komputer i zdenerwowało samą właścicielkę
Windowsa. Stwierdziła tylko, że mało grała i Jej grę wyłączyłem....
Hmm.. 3 godziny grania to mało? Dziś poznałem prawdę :)
Przyjechałem do Magdy wieczorem. Poprosiłem Ją by włączyła grę
The Sims 2. Najpierw
postanowiła doinstalować jakiś dodatek.
20 minut później....
Dodatke się zainstalował. Czas na uruchomienie gry
30 minut później....
Włączył się pierwszy filmik. Trzebabyło kliknąć, żeby filmik nie
odtwarzał się. No to klik.
20 minut później....
Włączyła się gra. Magda wybrała lokalizację, domek i...
20 minut później....
Można grać! Super. Ale nie trwało to długo. Zbudowało się posadzkę,
mielenie dysku i trzebabyło wyjść z psem na spacer ;-)
Teraz już wiem, czemu z 3 godzin nieobecności Magdy zostaje może
koło, 1,5 godziny gry. Pozdrawiam wszystkich posiadaczy Windowsów
XP ;)
01 września 2006, 21:24:29
25 komentarzy





