Informatyk, podróżnik, fotograf

Informatyczne podejście do życia w obrazkach, kolorach i dźwiękach

Kamil Porembiński

Było gorąco...

...w moim życiu oraz w życiu komputera. Ale najpierw o sprzęcie :)
Wróciłem do domu po wykładach i jednym kolokwium i zobaczyłem na dwunastej konsoli, że system warjuje. Niby nic, ale same błędy dysku, temperatury zdecydowanie ponad normę - istny armageddon w moim domu. Trudno się powiedziało i wyłączyło szybko komputer wdzięcznym poleceniem poweroff. Zajrzałem pod obudowę i zobaczyłem, że wiatrak na chipsecie się nie kręci, wentylator od procesora kręci takim ładnym kłaczkiem kurzu a dysk jeden stracił zasilanie (jak? nie wiem - ale kabelek od zasiłki wisiał :]). Oczyściłem komputer z kurzu. Podłączyłem dysk do prądu a z chipsetu wyprułem zatarty wentylator. Na jego miejsce uczepiłem jakiś inny ze starych 486. Czysta prowizorka a ładnie teraz wszystko jest chłodzone i temperatura na płycie z 37 spadła do 25 stopnii. Istny cud :)

A piekło u mnie? No piekło. Straciłem głos :] No może nie do końca, ale w każdym bądź razie nie mogę mówić bo tak mocno boli mnie gardło, że przełknięcie śliny jest istnym piekłem. Tabletki na gardło nie pomagają. Owinąłem szyję szalikiem i czekam na poprawę. Oby do jutra się poprawiło...... mam wolne i nie zamierzam spędzić całego dnia w domu

A na sam koniec a raczej napoczątku tego dnia.... szkoda słów. Zostałem sam... Teraz to już mi nic nie idzie. Nie potrafię się skupić. Dziś na kolosie z PEIM... szkoda słów. Nawet nie wiedziałem jaki mam numer indeksu.... Życie legło w gruzach... Jedyne co chyba dobre to to, że mnie do wojska nie wezmę bo ze studiami to mogę się pożegnać.

ikonka 08 czerwca 2006, 18:36:28

Komentarze

Podpis:
Treść:
Strona WWW (opcjonalnie):
Wpisz kod:code
Składnia Textile Lite jest włączona.

Powered by Jogger. Copyright © 2002-2003 Justin Mecham & JabberPL Group

Licencja: Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0