Heroes of Might & Magic III- walka płyty CD/DVD
Wakacje co raz bliżej :) Od kilku tygodni mam wielkę ochotę na
granie w Heroes 3 do tego stopnia, że zacząłem kombinować
już czy zadziała mi to na Qemu a w ostateczności na WINE. Póki co
gram u dziewczyny na XPku :)
Póki co w walce między mną a Magdą jest 1:1. Fartłem wygrała :P.
Teraz umówiliśmy się na decydujący mecz. Stawka jest wysoka. Gramy
o 50 DVD lub 100 CD :D Muszę wygrać bo już nie wiem na co backup
nagrać :)
26 czerwca 2006, 11:50:23
15 komentarzy
Z cyklu za co kocham Łódź
Tym razem za ludzi jakich się spotyka w autobusach. Tak miłych ludzi spotkałem tylko w Poznaniu, gdzie na słowo "przepraszam" rozchodzili się jak Może Czerwone za czasó Mojżesza. Dziś w autobusie na dzieńdobry z kumplem rozpoznaliśmy "kanarów" i nim Ci zdążyli pokazać legitymnacje my już pokazaliśmy migawki. Krótka gadka o tym, że łatwo ich rozpoznać, rozmowy z pasażerami i chłopaki zasmuceni tym, że w tej części autobusu nie znajdą nikogo poszli szperać gdzie indziej. A my z kumplem gadalismy dalej z pasażerami o tym jak łatwo bronić się przed konduktorami i jeździć bez biletów :)
19 czerwca 2006, 23:54:51
5 komentarzy
Cztery dni poza domem
Ostatnimi czasy spędziłem sobie cztery dni po za domem. Cud, miód i truskawki. Zaczęło się
wszystko od tego, że byłem jednym z organizatorów konferencji. W czwartek przeprowadziłem się do
Magdy by spokojnie się przygotować do piątkowego Wieczoru z Open Source. Czwartek mijał spokojnie.
Pograliśmy sobie w Heroes III (co było błędem Magd, ale o tym potem).
Następnego dnia telefon ciągle dzwonił. Ludzie pytali o konferencję, o miejsca noclegowe i inne
taki. Wyszedłem z domu wcześniej by spotkać się z kumplami i koleżanką, z którymi robiłem
konferencję by dopiąć wszystko na ostatni guzik. Pojechalismy na uczelnię i zaczęliśmy się bawić
rzutnikiem, głośnikami i tak dalej. Zaczęło się... Wszystko toczyło się sprawnie a wykłady
prelegentów przerodziły się w miłą dyskusję na zadany temat. Wszystko w rodzinnej i upalnej
atmosferze przebiegało prawie bez przykrych niespodzianek. A jaka była to przykra niespodzianka?
Zachowanie paru osób pozostawiało wiele do życzenia. Rozumiem... cicha rozmowa podczas wykładu, ale
nie namolne gadanie o jakąś koszulkę konferencyjną. Jakby koszulka była tu najważniejsza... Zresztą
widać było, że ta osoba przyszła nie na konferencję, ale obłowić się nagrodami jakie załatwiliśmy.
Darmowy basen, sauna cały wodny raj... i co? I pretensje, że tylko godzina na zabawę. Masakra. W
końcu nie wytrzymałem i podczas wykładu krzyknąłem "Zamknij się!" i była cisza. Zresztą z jakiej
racji miał dostać koszulkę jak nic nie zrobiłem dla tej konferencji? Heh... Żenada
Czas dobiegał końca i wykłady również. Ostatnim z prelegentów był człowiek z Allegro.pl. Pokazał
nam jak działa allegro, jakie tam są serwery... i tutaj nie obyło się bez dowcipów. Żartowalismy
wszyscy na temat innych serwisów, padów allegro i innych cudów. Było sympatycznie. Na sam koniec
koledzy z Warszawy podrzucili mnie do Magdy (było późno i nie chciało mi się szukać nocnych).
A u Magdy wszystko okej. Napiłem się herbaty i poszliśmy spać. No bo co więcej robić? :)
Następnego dnia grałem w Heroes III. Po tylu latach siedzenia na Linuksie zatęskniłem za grą Heroes
III. Magda nie mogła mnie oderwać od komputera. Grałem i grałem..nawet obiadu nie chciałem zjeść.
potem oboje gralismy w Heroes III a potem w Disciples 2. To drugie jest głupie :P Heroesi rządzą
;]. Wieczorem zadzownił od mnie Qrczak i spytał czy chcemy truskawki. Okej. Dawaj... i to był błąd.
Dawid przywiózł 4 pełne kobiałki truskawek. Zacząłem z Magdą je obierać. Truskawki, truskawki...
wszędzie truskawki. Magda robiła koktajl, ale skończył się nam cukier, więc pojechaliśmy szybko do
Tesco kupić mały zapas. Ja kupiłem spód do ciasta i bitą śmietanę. Po powrocie zrobilismy torcik
truskawkowy z bitą śmietaną i koktajl truskawkowy. Sobotę i niedzielę spędziłem pijąć zimny napój z
truskawek. jest pyszny :)
W niedzielę musiałem powoli się wyprowadzić od Magdy i wrócić do siebie. Po zjedzonym obiadku
ruszyłem do domku. Wieczorkiem pojechałem kupić NOKIĘ 6021. Umówiłem się z człowiekiem z allegro,
że odbiorę ją osobiście. Telefon jest super. :) W nocy siedziałem i się nim bawiłem zaraz po tym
jak pozbawiłem go simlocka. I to by było na tyle...
Ogółem spędziłem miłe dnie i noce z Magdą :) Ciekawe kiedy razem zamieszkamy na stałe. Truskawki?
:)
19 czerwca 2006, 11:03:20
Dodaj komentarz
I'll Meet You At Midnight...
a może Stumblin' In.... lub Baby It's You..... oj nie... tu pasuje niestety znowu No Second
Chance...
Dlaczego w najważniejsych chwilach człowiek może liczyć tylko na samego siebie? Czemu kiedy
jesteśmy szczęśliwy mamy pełno przyjaciół i znajomych a kiedy ogarnia nas smutek zostajesz tylko Ty
i Twoje sumienie? Dlaczego?
A może jest to za trudne pytanie, na które nie powinno się znać odpowiedzi...
14 czerwca 2006, 23:37:34
5 komentarzy
Było gorąco...
...w moim życiu oraz w życiu komputera. Ale najpierw o sprzęcie
:)
Wróciłem do domu po wykładach i jednym kolokwium i zobaczyłem na
dwunastej konsoli, że system warjuje. Niby nic, ale same błędy
dysku, temperatury zdecydowanie ponad normę - istny armageddon w
moim domu. Trudno się powiedziało i wyłączyło szybko komputer
wdzięcznym poleceniem poweroff. Zajrzałem pod obudowę i
zobaczyłem, że wiatrak na chipsecie się nie kręci, wentylator od
procesora kręci takim ładnym kłaczkiem kurzu a dysk jeden stracił
zasilanie (jak? nie wiem - ale kabelek od zasiłki wisiał :]).
Oczyściłem komputer z kurzu. Podłączyłem dysk do prądu a z chipsetu
wyprułem zatarty wentylator. Na jego miejsce uczepiłem jakiś inny
ze starych 486. Czysta prowizorka a ładnie teraz wszystko jest
chłodzone i temperatura na płycie z 37 spadła do 25 stopnii. Istny
cud :)
A piekło u mnie? No piekło. Straciłem głos :] No może nie do końca,
ale w każdym bądź razie nie mogę mówić bo tak mocno boli mnie
gardło, że przełknięcie śliny jest istnym piekłem. Tabletki na
gardło nie pomagają. Owinąłem szyję szalikiem i czekam na poprawę.
Oby do jutra się poprawiło...... mam wolne i nie zamierzam spędzić
całego dnia w domu
A na sam koniec a raczej napoczątku tego dnia.... szkoda słów.
Zostałem sam... Teraz to już mi nic nie idzie. Nie potrafię się
skupić. Dziś na kolosie z PEIM... szkoda słów. Nawet nie wiedziałem
jaki mam numer indeksu.... Życie legło w gruzach... Jedyne co chyba
dobre to to, że mnie do wojska nie wezmę bo ze studiami to mogę się
pożegnać.
08 czerwca 2006, 18:36:28
Dodaj komentarz
Nowe PSI
Dzisiaj od rana z nudów siedziałem sobie i czytałem
posty na forum.ubuntu.pl. Z
tego całego mojego siedzenia dowiedziałem się przypadkiem, że PSI
jest już w wersji 0.10 a ja nadal mam jakąć wersję 0.9.3. Czym
prędzej zabrałem się za zainstalowanie nowego PSI i dodaniu do
niego kilku emotek i ikonek. I oto efekt. Stwierdzam, że przed
moimi kolejnymi poprawkami był ładniejszy :P
Póki co trzeba zacząć zbierać się na uczelnię, ponieważ dziś jest
ten dzień kiedy trzeba wstać rano i iść na..... zapisy na egzamin -
WTF? No tak... u mnie na egzamin z fizyki trzeba się zapisać ;] Już
niedługo będą egzaminy wydawali na kartki jak za dawnych czasów
:]
06 czerwca 2006, 07:08:48
3 komentarze
Czy Microsoft upada?
"Pogrzebię tego gnojka Erica Schmidta i całą jego firmę (google
przyp. autora)" - krzyczał w sierpniu 2005 Steve Balmer, prezes
Microsoft, i rzucił krzesłem dla dodania dramatyzmu. Dlaczego?
Odowiedź jest prosta. Jego pracownicy uciekają, w tym szef
programistów Microsoftu i jeden z twórców Windowsa. Razem z nim
uciekło do pracy w Google i Yahoo już ponad stu innych
programistów....
Kryzys w Microsofcie się pogłębia od końca lat `90. Firma traci
udział w rynku za sprawą Open Sourceowej konkurencji. Kryzys
pogłębia sytuacja w Europie, gdzie Komisja Europejska skutecznie
rzuca kłody pod nogi gigantowi z Redmond. Ostatnio groziła bardzo
wysoką grzywną, liczoną w milionach euro dziennie, jeżeli Microsoft
nie udostępni części źródeł Windowsa i kilku innych programów.
Z tego i wielu innych powodów Bill Gates powrócił z wcześniejszej
emerytury. Ma on nadzieję powstrzymać upadek Microsoftu. Czy
skutecznie? O tym pewnie niedługo się przekonamy.
Źródło: [Wprost 05-06-2006]
05 czerwca 2006, 23:06:38
4 komentarze
Makefile, G++ i cała reszta
Kompilowałem sobie program.... Skompilował się a po uruchomieniu mam:
*** glibc detected *** free(): invalid pointer: 0xb7dd4fe8 ***
Cokolwiek to było.... już poprawiłem i nie wiem jak :)
A z większych ciekawostek: wyjąłem dziś klapki z plecaka, które
spakowałem na basen w środę :)
05 czerwca 2006, 22:13:34
Dodaj komentarz




