I po konferencji...
Konferencja
skończyła się wczoraj... Szkoda, ponieważ atmosfera była bardzo
rodzinna. Bawiłem się lepiej lub podobnie jak na FreeConie. Przyjechali koledzy z
Warszawy, których poznałem właśnie na konferencji we Wrocławiu.
Siedzieliśmy razem przy jednym stoliku i potwierdzaliśmy tożsamość
osób, które chciały mieć certyfikat wystawiony przez CAcert.org. W wolnych chwilach
rozmawiałem przez komórkę z Magdą lub posilałem się kanapkami,
pizzą i ciasteczkami. Jedzonka było dużo.. i było ono pyszne. A
prelegenci? Wykładu mgr Jana Fijałkowskiego nigdy nie zapomnę.
Więcej takich osób w świecie Open Source a świat stanie się piękny
i zabawny. Pod koniec wykładów odwiedziła mnie Magda.
Posiedzieliśmy razem już na kameralnej części imprezy, gdzie
zostali nieliczni by porozmawiać na każdy temat. Od systemów
operacyjnych do polityki.... romowa trwała w miłej atmosferze,
czego brakuje mi na konferencjach, na które jeżdżę.
A tutaj są zdjęcia!
13 maja 2006, 19:53:20
Komentarze
Ja w trakcie konferencji musiałem zdalnie naprawiać mojego kompa :)
Hehe, no ja nie mam lapka, a i z zewn. ip też ciężko. Po za tym nie mogłem cokolwiek zrobić bo do tego trzeba było kilka rebótów zrobić jednak :]
Nigdy nie robiłem :/ Znaczy kilku najważniejszych configów backup trzymam na shellu, ale ogólnie nie bardzo jest mi na ręke robić backupu pełnego, ale coś czuję, że /etc będę backupował co tydzień:]
Po za tym komu na desktopie potrrzebne backupy? :]
Powered by Jogger. Copyright © 2002-2003 Justin Mecham & JabberPL Group
Licencja: Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0





No i nie dopisałem jednak. Sry Paszczak, ale musiał naprawiać OS po zniszczeniach jakie wyrządził mi uczynny człowiek (rm -Rf /bin /etc /lib /usr/bin).
Do zobaczenia na wydziale :-)