Cały obity :)
No a przy okazji musiało coś się na koniec dnia popsuć. I nie jest tu mowa o żadnych częściach komputerowych, czy progamach..... chodzi mi o Magdę. Chciałem tylko porozmawiać i pocieszyć się przed jutrem....
30 stycznia 2006, 22:12:12
2 komentarze
Chuck Norris - WTF?
24 stycznia 2006, 17:14:06
9 komentarzy
A jakoś tak gorąco
A co w sferze uczuć? Smutek. Niby troszkę lepiej, ale to jednak nadal smutek i przykrość. Z każdym dniem dowiaduję się, że jestem inny, zły a nawet za mądry. A przecież chciałem pomóc. Być może chciałem pomóc w złym momencie... ale czy to ważne? Nie, bo się zmieniłem. Przestaję okazywać już swoje smutki, łzy i problemy. Nie chcę przeprosin... bo nie chcę słuchać, że tylko wzbudzam poczucie winy...
Idę spać. Magda mnie zawołała.
21 stycznia 2006, 23:40:03
8 komentarzy
Warszawa IKEA - ruchome schody?
Mój ISP zwiększył łącze na 768/512 bez limitów :D Super ;)
19 stycznia 2006, 08:43:42
2 komentarze
Ciekawe przypadki na Politechnice Łódzkiej :)
"No co każdemu może się zdarzyć" - tak sobie w myślach skomentowałem wyczny moich kolegów z dnia
dzisiejszego. Od rana mieliśmy zajęcia z porgramowania, a że jako pierwsi wchodziliśmy do sali to
komputery były jeszcze wyłączone. Ogółem cała sala była bez prądu, więc zawsze jakiś student
przełanczał bezpiecznik i był prąd. Nie trudne zadanie... Prawda? A jednak. Kolega próbując włączyć
prąd wyłączył inną pracownić. Po chwili wpadł do sali jakiś doktro wrzeszcząc, że wywaliło
wszystkie prace jakie studenci pisali. No coż. Zdarza się ;)
Po jakiejś godzinie słuchania na temat funkcji i procedur w ADA 95 koledzy włączyli... muzyczkę,
która głośno i wesoło zaczęła przeszkadzać. Speszeni wcisneli power na obudowie i już do końca dnia
nie udało im się uruchomić systemu. No, ale muzyczka nie grała :)
Ja siedziałem z kolegą i znudzonym wzrokiem spoglądałem na monitor koleżanki. W tym czasie kumpel
co ze mną dziedział bawił się poleceniami:
net view net send
Wszystko byłoby okej, gdyby nie fakt, że wpisał w cmd polecenie:
net send * cześć
Wszyscy w pracowni usłyszeli jednocześnie pinkkk i komunikat net senda... Okej... Ale czemu
do sali wszedł znowu wkurzony doktor, że ktoś zakłóca kolokwium w innej pracowni? Chyba mu się
odechciało ukarać nas. Machnął ręką i wyszedł...
09 stycznia 2006, 15:47:14
3 komentarze
I wracamy do początku.
Potem udało się na chwilkę wyrwać na miasto z kumplem by odpocząć od komputera tylko po to by skończyć na instalacji sterowników do GF 4 MX. I co to jest to "Dalej", "Dalej", 'Instaluj". W Linuksie tego nie ma! Skąd ja mam wiedzieć?
Potem wróciłem do domu i nagle okazało się, że:
+ obiadu nie ma - bo zjadłem wczoraj
+ kawy nie ma - bo wypiłem wczoraj, więc musiałem iść do sklepu i kupić
+ kolacji nie będzie - bo po co
Da się przeżyć. Miałem sobie usiąć i pogadać z dziewczyną nim szarość codzienna nas pochłonie, ale jak zwykle się nie udało. Ona poszła coś pisać o zwierzątkach a potem grać. Jak skończy grać to ja pewnie ze zmęczenia będę już spał...
Ale zrobiłem jedną dobrą rzecz. Rotator banerów dla koleżanki do galerii obrazków. Heh...
02 stycznia 2006, 15:56:03
Dodaj komentarz
Najszcześliwszy facet pod słońcem...
01 stycznia 2006, 10:32:01
28 komentarzy




