Mikołajki :)
Oj działo się w ten dzień :) Zaczęło się wszystko od laboratorium z informatyki. Wszedłem i wyszedłem. Doktorowie wstawili mi tylko obecność bo i tak mam wszystko zaliczone. Potem była bieganina po mieście i szukanie prezentu dla Magdy. Oj co tu kupić ;] Kupiłem Jej kolejnego Misia do Wypłoszkowej kolekcji :D Misiu w czapce Mikołaja.
Wszystko by było super, gdyby nie fakt, że dotarcie ode mnie na Jej uczelnię w chwili obecnej to katorga. Na moje osiedle nie jedzie teraz żaden tramwaj, bo ktoś wymyślił, że tory trzeba zmienić. Oki. Zastępcze? Śmiech... zapchane, albo wcale. Nawet jak się uda wepchnąć to i tak czekają mnie dwie przesiadki, bo reszta linij tramwajowych jest remontowana. Ale jakoś się udało :)
Na uczelni czekałem z kolegą cichutko w szatni. Wysłalismy dziewczyną, że nie przyjedziemy po nie bo straszna ulewa ze śniegiem (faktycznie taka była i zmoklismy tak jak i róże ;] ), a dodatkowo w kanjpie świętujemy rocznicę zakupu domeny thecamels.org (rocznica była naprawdę ;)).
Wyszły, ubrały się... chcą wyjść a my z kwiatkami. Buzi, buzi i wręczyłem Magdzie jeszcze Misiaczka :) Odprowadziłem Ją do domku, a tam czekała na mnie niespodzianka :) Pachnący Pingwinek:
Jak na Linuksowca przystało dostałem kolejnego Pingwinka do kolekcji :) Ten nie jest pluszany, ale ładnie pachnie. Chyba nie lubi wody, bo strasznie się pieni jak go moczę ;) Dziękuję Kochanie :)
Wszystko by było super, gdyby nie fakt, że dotarcie ode mnie na Jej uczelnię w chwili obecnej to katorga. Na moje osiedle nie jedzie teraz żaden tramwaj, bo ktoś wymyślił, że tory trzeba zmienić. Oki. Zastępcze? Śmiech... zapchane, albo wcale. Nawet jak się uda wepchnąć to i tak czekają mnie dwie przesiadki, bo reszta linij tramwajowych jest remontowana. Ale jakoś się udało :)
Na uczelni czekałem z kolegą cichutko w szatni. Wysłalismy dziewczyną, że nie przyjedziemy po nie bo straszna ulewa ze śniegiem (faktycznie taka była i zmoklismy tak jak i róże ;] ), a dodatkowo w kanjpie świętujemy rocznicę zakupu domeny thecamels.org (rocznica była naprawdę ;)).
Wyszły, ubrały się... chcą wyjść a my z kwiatkami. Buzi, buzi i wręczyłem Magdzie jeszcze Misiaczka :) Odprowadziłem Ją do domku, a tam czekała na mnie niespodzianka :) Pachnący Pingwinek:
Jak na Linuksowca przystało dostałem kolejnego Pingwinka do kolekcji :) Ten nie jest pluszany, ale ładnie pachnie. Chyba nie lubi wody, bo strasznie się pieni jak go moczę ;) Dziękuję Kochanie :)
07 grudnia 2005, 22:28:13
Komentarze
Też mi się podobał :D
Powered by Jogger. Copyright © 2002-2003 Justin Mecham & JabberPL Group
Licencja: Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0





Slodki pingwinek..:) nie dostalam prezentu Mikolajkowego, ale to byl dla mnie wyjatkowy dzien..pelen radosci..zero smutku..inny od wszystkich..pelen niespodzianek..:)